Sama straciła rolę Judyty. Teraz Wolszczak komentuje zamieszanie wokół Jabłczyńskiej

Zamieszanie wokół obsady kontynuacji „Nigdy w życiu!” przypomniało historię Grażyny Wolszczak, która przed laty przejęła rolę Judyty po Danucie Stence, a następnie sama została zastąpiona przez Edytę Jungowską. Aktorka nie chce jednak porównywać swojej sytuacji z przypadkiem Joanny Jabłczyńskiej. – Czy ktoś coś obiecywał? Nic nie wiem, żadnego tła nie znam – powiedziała Wolszczak, zaznaczając, że wydarzenia sprzed lat są dla niej zamkniętym rozdziałem.

6 minut czytania
Sama straciła rolę Judyty. Teraz Wolszczak komentuje zamieszanie wokół Jabłczyńskiej
Grażyna Wolszczak/AKPA
← Powrót na niezalezna.pl
Sama straciła rolę Judyty. Teraz Wolszczak komentuje zamieszanie wokół Jabłczyńskiej

O kontynuacji „Nigdy w życiu!” ponownie zrobiło się głośno w związku z obsadą produkcji. Joanna Jabłczyńska, która w filmie z 2004 roku wcieliła się w Tosię, córkę głównej bohaterki Judyty, nie powróci do swojej roli. Dorosłą Tosię ma zagrać Agnieszka Żulewska.

Jabłczyńska publicznie opowiadała o kulisach rozmów dotyczących produkcji. Do jej wypowiedzi odniosła się Katarzyna Grochola, autorka powieści, na podstawie której powstał film. Pisarka zapowiedziała kroki prawne i zarzuciła aktorce rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących Agnieszki Żulewskiej.

Fani stają murem za Jabłczyńską. „Odechciewa się tego filmu”
Katarzyna Grochola zapowiedziała kroki prawne wobec Joanny Jabłczyńskiej, oskarżając ją o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Reakcja internautów okazała się jednak zupełnie inna, niż mogłaby się spodziewać sama pisarka, ponieważ zamiast poparcia, pod jej oświadczeniem posypały się tysiące komentarzy krytykujących decyzję o pozwie i broniących aktorki.

Jabłczyńska odpowiedziała na jej słowa.

– Agnieszka Żulewska znakomitą aktorką jest i wierzę, że również prawym człowiekiem, choć osobiście się nie znamy. Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę inaczej. Również będę Państwa informowała na bieżąco

– napisała.

Fani „Nigdy w życiu!” oburzeni - poszło o rolę Tosi. Jabłczyńska nie kryje: to trudne
Powrót „Nigdy w życiu!” po ponad dwóch dekadach wywołał duże zainteresowanie, ale rozpoczęciu zdjęć towarzyszą także kontrowersje związane z obsadą. W kontynuacji zabraknie Joanny Jabłczyńskiej, która w filmie z 2004 roku zagrała Tosię, córkę Judyty. Aktorka ujawniła, że rozmowy z produkcją odbyły się już na początku czerwca, a dziś nie zdecydowałaby się na powrót na plan nawet w przypadku nowej propozycji.

Wolszczak też straciła rolę

Obecna dyskusja o zmianach w obsadzie przypomniała wydarzenia sprzed dwóch dekad. Historia Grażyny Wolszczak pokazuje, że nie jest to pierwszy przypadek, gdy przy ekranizacjach książek Grocholi w roli znanej już widzom bohaterki pojawia się inna aktorka.

W pierwszym „Nigdy w życiu!” z 2004 roku Judytę zagrała Danuta Stenka. Kiedy dwa lata później powstał film „Ja wam pokażę!”, w głównej roli wystąpiła już Grażyna Wolszczak.

Piotr Żyła już tak nie wygląda. Platynowy blond zachwycił fanów
Piotr Żyła od lat kojarzony był z prostą, krótko ściętą fryzurą i wizerunkiem swojskiego, żartobliwego „Wewióra”. Tego lata skoczek postanowił jednak zaszaleć i zafarbował włosy na platynowy blond. Nowy wygląd zaprezentował ostatnio podczas wieczoru w Zakopanem. Metamorfoza wywołała lawinę komentarzy w sieci.

Na tym jednak zmiany się nie zakończyły. Gdy TVP przygotowywała serialową wersję „Ja wam pokażę!”, Wolszczak nie wróciła jako Judyta. Zastąpiła ją Edyta Jungowska.

Aktorka po latach opowiedziała o okolicznościach tej decyzji w rozmowie z Magdą Mołek. Jak relacjonowała, przygotowania do produkcji były już na tyle zaawansowane, że miała za sobą przymiarki kostiumów. O tym, że ostatecznie nie zagra, miała dowiedzieć się przypadkowo.

Elity bawiły się w „polskim Ascot”. Seweryn tłumaczy się z hymnu
Ostatni weekend sierpnia obfitował w wiele różnych wydarzeń od młodzieżowego zlotu w Juracie, przez Campus w Olsztynie, aż po wielki finał lata w Kielcach. Ale to właśnie Dolny Śląsk, a konkretnie malownicze Stado Ogierów Książ, dostarczyło w tym czasie chyba najbardziej „eleganckiego” widowiska sezonu. Na doroczne Jeździeckie Mistrzostwa Gwiazd Art Cup zjechała polska śmietanka aktorska, która wystroiła się tak, jakby zamiast pod Wałbrzych wybierała się prosto na tor w Ascot.
– Miałam kostiumy już poprzymierzane, wszystko porobione. Telewizja robiła serial, a ja się na ulicy dowiedziałam, że to nie gram ja. Paweł Deląg też nie gra, tylko gra Edyta Jungowska. Ktoś mi powiedział: „Ty podobno nie grasz. Edyta podobno gra”. Ja mówię: „Wow” i zaczęłam dzwonić

– wspominała Wolszczak.

Jak przyznała, wcześniej znała podobne historie z doświadczeń innych aktorek, ale wówczas sama znalazła się w takiej sytuacji.

– To była rzeczywiście sytuacja, którą znałam z życiorysów koleżanek. Przytrafiła się i mnie

– mówiła.

Ledwo rozwiódł się z Gawędą, a już trzyma za rękę inną. Co mówią o tym psychologowie?
Maciej Szczepanik, gitarzysta zespołu Pectus, jeszcze do niedawna kojarzony był głównie jako mąż wokalistki Blue Cafe, Dominiki Gawędy. Od ich rozwodu nie minął nawet rok, a muzyk został właśnie sfotografowany w towarzystwie nowej, jasnowłosej partnerki. Para szła trzymając się za ręce, co natychmiast wzbudziło zainteresowanie mediów.

„Czy ktoś coś obiecywał?”

Wolszczak została teraz zapytana przez „Fakt” o spór związany z Joanną Jabłczyńską i nową obsadą „Nigdy w życiu!”. Mimo podobieństwa polegającego na zmianie aktorki nie zdecydowała się na ocenę sytuacji.

Jak zaznaczyła, nie zna przebiegu rozmów między Jabłczyńską a osobami odpowiedzialnymi za nową produkcję. Wskazała przy tym na kwestię ewentualnych ustaleń lub obietnic dotyczących angażu.

– Czy ktoś coś obiecywał? Nic nie wiem, żadnego tła nie znam. Znam tylko całą aferę, że jedni są za, drudzy przeciw. Nie czuję się na siłach, żeby to komentować

– powiedziała „Faktowi”.

Tok FM i „Gazeta Wyborcza” w kryzysie. Dziennikarze masowo odchodzą, Michnik trzaska drzwiami
W liberalno-lewicowych mediach zawrzało. Z Tok FM w ciągu ostatniego roku odeszła rekordowa liczba znanych dziennikarzy, a stacja notuje spadki słuchalności. Tymczasem w „Gazecie Wyborczej” doszło do otwartego konfliktu na linii redakcja – zarząd, w którym nawet sam Adam Michnik miał opuścić spotkanie, trzaskając drzwiami. Coś się dzieje w mediach, które przez lata uchodziły za twierdze liberalnego establishmentu.

Wolszczak nie chciała także wracać do własnych doświadczeń związanych z utratą roli Judyty. Podkreśliła, że po upływie lat nie budzą już w niej emocji.

– Nie mam żadnych emocji. To było sto lat temu, skończyło się. Nawet nie chcę do tego wracać

– stwierdziła aktorka.

Nawrocki podebrał show Trzaskowskiemu? Jurata kontra Campus. Tego nie da się nie porównać
Jurata czy Campus? W ten weekend młodzi dostali dwie zupełnie różne wersje politycznych spotkań. U Nawrockiego były słońce, plaża, muzyka, Skolim, Kubańczyk i Chopin przy zachodzie słońca. U Trzaskowskiego po raz kolejny nie zabrakło politycznych emocji, kolejnych obiecanek, wulgarnych haseł i odważnych występów. Przypadek, że kontrast jest aż tak wyraźny?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze