Fani stają murem za Jabłczyńską. „Odechciewa się tego filmu”

Katarzyna Grochola zapowiedziała kroki prawne wobec Joanny Jabłczyńskiej, oskarżając ją o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Reakcja internautów okazała się jednak zupełnie inna, niż mogłaby się spodziewać sama pisarka, ponieważ zamiast poparcia, pod jej oświadczeniem posypały się tysiące komentarzy krytykujących decyzję o pozwie i broniących aktorki.

3 minut czytania
Fani stają murem za Jabłczyńską. „Odechciewa się tego filmu”
← Powrót na niezalezna.pl
Fani stają murem za Jabłczyńską. „Odechciewa się tego filmu”

W skrócie: o co poszło?

Konflikt narodził się, gdy Joanna Jabłczyńska, odtwórczyni roli Tosi w oryginalnym „Nigdy w życiu!” z 2004 roku, ujawniła, że nie powróci do tej postaci w kontynuacji, a zamiast niej rolę dorosłej Tosi zagra Agnieszka Żulewska. Producentka Anna Wichłacz tłumaczyła, że Jabłczyńska po prostu przegrała casting, ale aktorka twierdziła, że cała sytuacja została jej przedstawiona zupełnie inaczej i że nie wiedziała, że w ogóle bierze udział w castingu. W niedzielę, 30 sierpnia, do sprawy włączyła się Katarzyna Grochola, pisarka i współproducentka filmu, zapowiadając w obronie Żulewskiej „stosowne kroki prawne” wobec Jabłczyńskiej.

„Wstyd”. Fala krytyki pod adresem pisarki

Komentarze pod oświadczeniem Grocholi to dziś prawdziwa lawina wsparcia dla Jabłczyńskiej. Jedna z internautek napisała, że to aktorka powiedziała prawdę, a jej samej zrobiło się wstyd na tyle, że deklaruje bojkot filmu. Inna użytkowniczka ujęła to jeszcze krócej, przyznając, że już „odechciewa się tego filmu”. Kolejne osoby ironizowały, że produkcja jeszcze nie ruszyła ze zdjęciami, a już zdążyła stać się, ich zdaniem, wizerunkową porażką.

Ledwo rozwiódł się z Gawędą, a już trzyma za rękę inną. Co mówią o tym psychologowie?
Maciej Szczepanik, gitarzysta zespołu Pectus, jeszcze do niedawna kojarzony był głównie jako mąż wokalistki Blue Cafe, Dominiki Gawędy. Od ich rozwodu nie minął nawet rok, a muzyk został właśnie sfotografowany w towarzystwie nowej, jasnowłosej partnerki. Para szła trzymając się za ręce, co natychmiast wzbudziło zainteresowanie mediów.

„Brzydkie i słabe”. Krytyka samej decyzji o pozwie

Wielu komentujących nie kryło zdziwienia, że sprawa w ogóle trafiła na drogę prawną. Jedna z internautek napisała wprost do Grocholi, że cała sytuacja jest „brzydka” i „bardzo słaba”, nazywając samą decyzję o pozwie kuriozalną i niedorzeczną. Inna użytkowniczka, przyznając się, że obserwuje profil Jabłczyńskiej od dawna, opisała aktorkę jako osobę, wokół której nigdy wcześniej nie było żadnych plotek ani kontrowersji, i wyraziła przekonanie, że żadne z jej słów nie zostało przeinaczone ani nie mijało się z prawdą.

Fani wspominają pierwszy film i pytają o resztę obsady

W komentarzach wracał też wątek sentymentalny. Część internautów przyznawała, że wyobrażali sobie Jabłczyńską w roli Tosi jeszcze zanim ruszyły jakiekolwiek prace nad kontynuacją, i że w nagraniu, które wywołało całą aferę, aktorka nie zachowywała się w ich ocenie agresywnie ani niemiło, a jedynie szczerze wyraziła swoje emocje.

Jedna z osób przywołała nawet wcześniejszą, marcową wypowiedź samej Grocholi ze spotkania autorskiego w Poznaniu, podczas którego pisarka miała zapowiadać udział w kontynuacji całej „starej obsady”, w tym właśnie Jabłczyńskiej – pod warunkiem znalezienia odpowiednich funduszy na produkcję. Komentująca dopytywała, czy skoro fundusze się już znalazły, to naprawdę nie ma znaczenia, kto ostatecznie zagra główne role.

Filip Chajzer już po ślubie?! Uwagę zwrócił jeden szczegół
Filip Chajzer i jego ukochana Bianka od pewnego czasu wzbudzają spore zainteresowanie. 20-letnia partnerka prezentera, zaręczyny i medialne zamieszanie wokół ich związku sprawiły, że para regularnie pojawia się w nagłówkach. Teraz internauci zaczęli zastanawiać się, czy zakochani przypadkiem nie powiedzieli sobie „tak” wcześniej, niż planowali. Wszystko przez jeden szczegół.

Krótko o samym pozwie

Grochola oskarża Jabłczyńską o rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej i zapowiada w tej sprawie kroki prawne, choć na razie nie sprecyzowała, których dokładnie wypowiedzi aktorki miałyby one dotyczyć. Jabłczyńska w odpowiedzi zapewniła, że nigdy nie zaatakowała Żulewskiej ani nie kwestionowała jej talentu, i zapowiedziała, że również będzie na bieżąco informować swoich obserwatorów o rozwoju sytuacji.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze