Do zdarzenia doszło w sobotę, 26 września, w Kościerzynie. Ekipa TVP Info, z reporterem Miłoszem Sieliwończykiem, przygotowywała relację dotyczącą wcześniejszej tragedii, do której doszło przy ul. Kartuskiej. Samochód przygniótł tam trzyletnie dziecko. Mimo prowadzonej reanimacji chłopca nie udało się uratować.
Nikt nie spodziewał się, że podczas transmisji kamera zarejestruje kolejny wypadek.

Nagle za plecami reportera rozległ się huk
Reporter stał przed kamerą, kiedy za jego plecami doszło do potrącenia. Samochód osobowy skręcał w boczną ulicę, gdy uderzył w jadącą hulajnogą 14-latkę. Siła zderzenia była na tyle duża, że dziewczynka znalazła się na masce auta, uderzyła w przednią szybę, a następnie przetoczyła się przez dach i upadła na jezdnię. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamerę.
Miłosz Sieliwończyk opowiedział później o tym, co wydarzyło się na miejscu:
„W pewnym momencie usłyszałem huk za plecami i krzyk operatora: ‘O Jezu!’. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem odjeżdżający samochód z wybitą przednią szybą i leżące dziecko”.
Kierowca początkowo odjechał z miejsca zdarzenia. Operator nie przerwał jednak nagrywania. Dzięki materiałowi udało się zabezpieczyć m.in. informacje pozwalające zidentyfikować samochód, w tym jego numer rejestracyjny.
Moment uderzenia samochodu w 14-latkę jadącą na hulajnodze elektrycznej uchwycony przez kamerę TVP Info ⤵️ pic.twitter.com/Jldfuas0Ka
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) September 26, 2026

Po potrąceniu reporter i operator podeszli do nastolatki. Dziewczynka była przytomna, ale miała problemy z utrzymaniem się na nogach.
„Podeszliśmy do dziewczynki. Nie była w stanie ustać na nogach. Na hulajnodze zobaczyłem plamy krwi. Zadzwoniliśmy na numer 112 i ratownicy pojawili się na miejscu w ciągu trzech minut”
– relacjonował dziennikarz.
14-latka poprosiła również o powiadomienie swojej mamy. Kobieta po kilku minutach dotarła na miejsce. Nastolatka została zbadana przez zespół ratownictwa medycznego i zabrana na badania. Według informacji przekazanych przez policję nie doznała poważnych obrażeń i została przekazana pod opiekę matki.

Kierowca wrócił na miejsce
Mężczyzna, który prowadził samochód, po kilku minutach pojawił się ponownie w miejscu zdarzenia. Jak relacjonował reporter TVP Info, kierowca wysiadł z auta i pytał, czy... coś się stało.
Policjanci ustalili, że kierujący Audi podczas skręcania w prawo nie ustąpił pierwszeństwa 14-latce jadącej hulajnogą elektryczną. Funkcjonariusze ustalili również, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze