„Milion dziennie” na Kancelarię Prezydenta? Policzyliśmy. Kancelaria premiera kosztuje dwa razy więcej

„Rumakowanie” wciąż w modzie. Tym razem w TVP Info, gdzie w rozmowie z udziałem Miłosza Motyki znów wbijano szpile prezydentowi Nawrockiemu. Padło mocne hasło: Kancelaria Prezydenta kosztuje Polaków milion złotych dziennie. Brzmi groźnie, tylko czy to prawda? I dlaczego nikt nie liczy w ten sposób kancelarii premiera?

3 minut czytania
„Milion dziennie” na Kancelarię Prezydenta? Policzyliśmy. Kancelaria premiera kosztuje dwa razy więcej
← Powrót na niezalezna.pl
„Milion dziennie” na Kancelarię Prezydenta? Policzyliśmy. Kancelaria premiera kosztuje dwa razy więcej

Milion dziennie? Nie do końca

Sprawdziliśmy liczby. W uchwalonej ustawie budżetowej wydatki Kancelarii Prezydenta na 2026 rok to 312,7 mln zł. Po podzieleniu przez 365 dni wychodzi około 857 tys. zł dziennie, a nie milion.

Skąd więc milion? Prawdopodobnie z zaokrąglenia „w górę” albo z innego wyliczenia. Media już rok temu pisały o „niemal milionie dziennie”. Okrągła liczba lepiej brzmi w telewizji, ale w tej najczęściej cytowanej kwocie budżetu kancelarii jej po prostu nie ma.

A ile kosztuje kancelaria premiera?

Tu robi się ciekawie. Gdy liczy się każdy grosz prezydenta, warto spojrzeć na drugą stronę. Budżet Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na 2026 rok to 648 mln zł. Daje to około 1,78 mln zł dziennie, czyli ponad dwa razy więcej niż Kancelaria Prezydenta.

Kancelaria Prezydenta sama zresztą wytykała to w swoim komunikacie, podkreślając, że wyda w tym roku mniej niż Kancelaria Premiera czy kancelarie Sejmu i Senatu. Szef KPRP Zbigniew Bogucki ripostował krytykom krótko: „lekarzu, ulecz najpierw siebie”.

„Po co było tak rumakować?”. Najpierw Tusk pod Belwederem, teraz Lubnauer. To nowy przekaz dnia?
Polityka bywa przewidywalna jak serial w powtórce. Najpierw premier Donald Tusk z kubkiem kawy spacerował pod Belwederem i pytał prezydenta, po co było tak „rumakować”. Teraz to samo słowo w nagraniu powtarza „wiceministra” edukacji Katarzyna Lubnauer. Przypadek? Internauci nie mają wątpliwości, że w koalicji 13 grudnia rozesłano przekaz dnia.

Rekordowy budżet. Fakt, nie mit

Uczciwie trzeba przyznać, że budżet prezydenckiej kancelarii rośnie. Po raz pierwszy przekroczył 300 mln zł, a kancelaria planowała m.in. 4,8 mln zł na podróże prezydenta, o 1,6 mln zł więcej niż rok wcześniej. Tłumaczyła to remontami zabytkowych obiektów, bezpieczeństwem danych i aktywnością międzynarodową głowy państwa.

Krytykować wydatki więc można. Tylko dlaczego wyłącznie jedną kancelarię?

Internauci: „A oni tu o milionie debatują”

Nagranie z TVP Info szybko obiegło X i rozpętało dyskusję.

Jeden z internautów wytknął, że rząd zadłuża państwo o miliard złotych dziennie, a w studiu debatuje się o milionie. Inny przekonywał, że to tym większy absurd, bo prezydent pełni przede wszystkim funkcję reprezentacyjną, więc to jego kancelaria powinna mieć większy budżet niż premiera.

Środa znowu obraża prezydenta. „Ryczący Dyzma”. Ale to jeszcze nie najgorsze, co o nim napisała
Magdalena Środa po raz kolejny krytykuje prezydenta Nawrockiego. Tym razem prof. filozofii nazwała prezydenta „kompletnym dramatem” i „ryczącym Dyzmą”, porównując go niekorzystnie do wszystkich poprzednich głów państwa, łącznie z Lechem Wałęsą, którego sama przecież regularnie krytykowała. Internauci szybko zwrócili jej uwagę, że krytykowanie innych przychodzi jej wyjątkowo łatwo, gorzej z odpowiadaniem na niewygodne pytania.

Nie zabrakło też uszczypliwości pod adresem gościa programu. Jeden z komentujących ochrzcił go z przekąsem „ministrem górnictwa ciężkiego”.

Rumakowanie na liczbach

Spór o pieniądze to kolejny odcinek wojny rządu z Pałacem, w której „rumakowanie” stało się słowem tygodnia. Jednak gdy ktoś chce rozliczać prezydenta z każdego dnia, powinien przygotować kalkulator również na kancelarię premiera.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze