Milion dziennie? Nie do końca
Sprawdziliśmy liczby. W uchwalonej ustawie budżetowej wydatki Kancelarii Prezydenta na 2026 rok to 312,7 mln zł. Po podzieleniu przez 365 dni wychodzi około 857 tys. zł dziennie, a nie milion.
Nie no ludzie kochani xD
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolski) October 3, 2026
Pawlicka z Motyka gadają na temat „rumakowania prezydenta” i narzekają, że kancelaria prezydenta kosztuje Polaków MILION ZŁ DZIENNIE. Co jest kłamstwem (857 tyś zł)
Ciekawe, że tak nie rozliczają KPRMu, którego koszt utrzymania to 1,78 mln dziennie.… pic.twitter.com/PEOgT1foRK
Skąd więc milion? Prawdopodobnie z zaokrąglenia „w górę” albo z innego wyliczenia. Media już rok temu pisały o „niemal milionie dziennie”. Okrągła liczba lepiej brzmi w telewizji, ale w tej najczęściej cytowanej kwocie budżetu kancelarii jej po prostu nie ma.

A ile kosztuje kancelaria premiera?
Tu robi się ciekawie. Gdy liczy się każdy grosz prezydenta, warto spojrzeć na drugą stronę. Budżet Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na 2026 rok to 648 mln zł. Daje to około 1,78 mln zł dziennie, czyli ponad dwa razy więcej niż Kancelaria Prezydenta.
Kancelaria Prezydenta sama zresztą wytykała to w swoim komunikacie, podkreślając, że wyda w tym roku mniej niż Kancelaria Premiera czy kancelarie Sejmu i Senatu. Szef KPRP Zbigniew Bogucki ripostował krytykom krótko: „lekarzu, ulecz najpierw siebie”.

Rekordowy budżet. Fakt, nie mit
Uczciwie trzeba przyznać, że budżet prezydenckiej kancelarii rośnie. Po raz pierwszy przekroczył 300 mln zł, a kancelaria planowała m.in. 4,8 mln zł na podróże prezydenta, o 1,6 mln zł więcej niż rok wcześniej. Tłumaczyła to remontami zabytkowych obiektów, bezpieczeństwem danych i aktywnością międzynarodową głowy państwa.
Krytykować wydatki więc można. Tylko dlaczego wyłącznie jedną kancelarię?

Internauci: „A oni tu o milionie debatują”
Nagranie z TVP Info szybko obiegło X i rozpętało dyskusję.
Jeden z internautów wytknął, że rząd zadłuża państwo o miliard złotych dziennie, a w studiu debatuje się o milionie. Inny przekonywał, że to tym większy absurd, bo prezydent pełni przede wszystkim funkcję reprezentacyjną, więc to jego kancelaria powinna mieć większy budżet niż premiera.

Nie zabrakło też uszczypliwości pod adresem gościa programu. Jeden z komentujących ochrzcił go z przekąsem „ministrem górnictwa ciężkiego”.
Rumakowanie na liczbach
Spór o pieniądze to kolejny odcinek wojny rządu z Pałacem, w której „rumakowanie” stało się słowem tygodnia. Jednak gdy ktoś chce rozliczać prezydenta z każdego dnia, powinien przygotować kalkulator również na kancelarię premiera.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze