„Psiecko”, dopóki nie trzeba uciekać
The Telegraph pisze o psach, które jeszcze kilka tygodni temu traktowane były jak członkowie rodziny: wożone w specjalnych wózkach, zabierane do restauracji, fotografowane na tle Burdż Chalifa.

Teraz te same zwierzęta przywiązywane są do latarni, a koty porzucane w kartonach pod blokami. Yahoo News cytuje weterynarzy, którzy odbierają telefony od właścicieli pytających, czy mogą „natychmiast uśpić” zwierzę, bo muszą wyjechać w ciągu kilku godzin. Firstpost dodaje, że na ulicach pojawiają się nawet króliki, a wolontariusze mówią o „największej fali porzuceń od lat”. Dubaj zmaga się z problemem, który wymknął się spod kontroli.

Times of India opisuje przypadek kobiety, która zostawiła dwa koty w kartonie pod drzwiami sąsiadów, bo „nie miała czasu szukać transportu”. W innym przypadku, cytowanym przez Firstpost, ekspat wyjechał w pośpiechu, zostawiając psa w mieszkaniu z otwartymi drzwiami balkonowymi, „żeby sobie wyszedł.”

W grupach na Facebooku i WhatsAppie pojawiają się dramatyczne wpisy: „Muszę wyjechać dziś wieczorem, kto przyjmie mojego psa?”, „Nie mam jak go zabrać, błagam o pomoc”.
Zwierzęta, które jeszcze niedawno były elementem stylu życia, stały się właśnie ofiarą swoich właścicieli.

Dlaczego zwierzęta są porzucane?
Według zachodnich mediów chaos zaczął się po irańskich atakach rakietowych na cele w ZEA. Brytyjskie MSZ potwierdziło, że ponad 14 tysięcy obywateli Wielkiej Brytanii zgłosiło chęć natychmiastowego opuszczenia kraju. W pośpiechu i przy braku dostępnych lotów dla zwierząt wielu właścicieli nie było w stanie zabrać pupili ze sobą.
7News podkreśla, że transport zwierząt z Dubaju jest drogi, skomplikowany i często wymaga długiego wyprzedzenia. W sytuacji nagłej ewakuacji większość ludzi po prostu nie miała takiej możliwości.

Dubaj nie radzi sobie z falą porzuceń
Financial Express przypomina, że w ZEA żyje ponad dwa miliony zwierząt domowych, a w samym Dubaju koty stanowią większość wszystkich pupili. Teraz jednak miasto zmaga się z problemem, którego nie przewidział nikt: luksusowe osiedla i ulice pełne błąkających się psów i kotów, które jeszcze niedawno mieszkały w apartamentach z widokiem na Burdż Chalifa.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze