Weronika Książkiewicz należy do aktorek, które trudno zamknąć w jednej ekranowej szufladzie. Z powodzeniem odnajduje się w lekkich komediach i historiach romantycznych, ale nie unika również postaci znacznie bardziej wymagających — skomplikowanych psychologicznie, a niekiedy wymagających także fizycznej metamorfozy. Po 20 latach pracy w zawodzie patrzy jednak na aktorstwo zupełnie inaczej niż na początku kariery.
Nie chodzi już wyłącznie o kolejne role, premiery czy obecność na planie. Książkiewicz coraz mocniej łączy swoją pracę z tym, co dzieje się w jej prywatnym, wewnętrznym świecie. Jak przyznaje, ten proces trwa już mniej więcej połowę jej zawodowego życia.

Weronika Książkiewicz mówi o zmianie
Aktorka nie ukrywa, że ostatnia dekada była dla niej okresem intensywnego przyglądania się sobie. Z czasem zaczęła również inaczej podchodzić do zawodowych propozycji.
— Od jakichś dziesięciu lat, czyli połowę mojego zawodowego życia, jestem w podróży w głąb siebie. Odkrywam siebie na nowo, inaczej patrzę na projekty, zrzucam z siebie to, co zbędne
— mówi Weronika Książkiewicz.

Co ciekawe, aktorka dostrzega bezpośredni związek między zmianami, które zachodziły w niej samej, a kierunkiem, w którym zaczęła rozwijać się jej kariera. Kiedy przewartościowała pewne rzeczy, na horyzoncie zaczęły pojawiać się inne propozycje zawodowe.
Początkowo nie wiedziała jeszcze, w jaki sposób doświadczenia związane z rozwojem osobistym wykorzystać przed kamerą. Z czasem te dwa światy zaczęły się jednak przenikać.
— Teraz wszystko zaczyna się składać w jedną całość. Jestem na swojej drodze. Mam poczucie, że nic mi się po prostu nie przydarza. Ja tę drogę krok po kroku sama kreuję
— podkreśla.

Po 20 latach w zawodzie wciąż potrafi siebie zaskoczyć
Książkiewicz nie przedstawia przy tym swojego obecnego etapu jako dotarcia do mety. Wręcz przeciwnie — najbardziej interesuje ją dziś to, czego jeszcze o sobie nie wie. Zamiast kurczowo trzymać się raz wypracowanych przekonań, pozwala sobie je podważać.
— Patrzę dziś na siebie z ciekawością. Zastanawiam się, z jakiej jeszcze strony się poznam i co zaraz zakwestionuję z rzeczy, które jeszcze do niedawna wydawały mi się oczywiste
— przyznaje.

Takie podejście znajduje odbicie również w jej pracy. Każda kolejna postać staje się dla niej okazją, by poszukać w sobie emocji i doświadczeń, do których wcześniej być może nie miała dostępu. I nie dotyczy to wyłącznie ciężkich, psychologicznych dramatów.
Zdaniem Książkiewicz także kino czy serial nastawiony przede wszystkim na rozrywkę może dotknąć czegoś prawdziwego. Warunek jest jeden — aktor musi znaleźć w postaci emocję, która nie będzie wyłącznie dobrze odegraną pozą.
— Przy każdym projekcie próbuję odnaleźć w sobie jakieś nieuświadomione wcześniej rejony, przepracować je i włożyć w postać. Nawet w filmie czy serialu komercyjnym, jeśli poruszysz jakieś czułe struny, to rezonuje z widzem. I to mnie teraz najbardziej fascynuje
— mówi. Aktorkę aktualnie możemy oglądać w serialu "Pionek".






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze