Już w lutym pisaliśmy o tym, że pani minister przeszła niezwykłą metamorfozę. Po przejęciu sterów w resorcie edukacji jakby ktoś odkręcił jej kurek z eliksirem młodości. Po ostatnim wywiadzie, jakiego udzieliła w TVP w likwidacji jesteśmy niemal pewni, że eliksir wciąż tryska ze źródełka z pełną mocą. Zauważyliśmy, że Nowacka ma nową fryzurę. I znów wygląda w niej jak nastolatka. Zgadzacie się?

Jej nowa fryzura to małe dzieło sztuki. Włosy ułożone z taką precyzją, że mogłyby konkurować z reklamą luksusowego szamponu. Każdy kosmyk zdaje się mieć własny plan na to, jak idealnie opadać na ramiona. Światło studia odbijało się od nich jak od tafli jeziora o świcie, a kamera, jakby zauroczona, nie mogła oderwać od niej spojrzenia.
Nowacka wyglądała jakby właśnie wróciła z tygodniowego spa, w którym zamiast stresu serwowano jej tylko same komplementy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że odkryła sekret młodości, który działa lepiej niż jakiekolwiek reformy.

Jej nowa fryzura to manifest kobiety, która wie, że kamera ją kocha, a świat i tak będzie mówił o niej, niezależnie od tego, co powie. I choć niektórzy twierdzą, że minister edukacji powinna bardziej skupiać się na szkołach niż na włosach, to takie głosy zapewne wypowiadają niewdzięczni zazdrośnicy.
Patrząc na to, z jaką gracją poprawia kosmyk za uchem, można odnieść wrażenie, że gdyby tylko chciała, to i dzwonek na przerwę zadzwoniłby dla niej trochę dłużej, z czystego podziwu.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze