Nowacka uwielbia bycie ministrem. Pięknieje z dnia na dzień, znów ma nową fryzurę

Minister Edukacji Barbara Nowacka zasłynęła ostatnio wypowiedzią, że "rodzice są zmorą szkoły". Tym samym wygłupiła się nie pierwszy już raz. Nikt jednak nie zwrócił uwagę na coś innego. My - zauroczeni - zwróciliśmy!

2 minut czytania
Nowacka uwielbia bycie ministrem. Pięknieje z dnia na dzień, znów ma nową fryzurę
Barbara Nowacka | fot. X
Powrót na niezalezna.pl

Już w lutym pisaliśmy o tym, że pani minister przeszła niezwykłą metamorfozę. Po przejęciu sterów w resorcie edukacji jakby ktoś odkręcił jej kurek z eliksirem młodości. Po ostatnim wywiadzie, jakiego udzieliła w TVP w likwidacji jesteśmy niemal pewni, że eliksir wciąż tryska ze źródełka z pełną mocą. Zauważyliśmy, że Nowacka ma nową fryzurę. I znów wygląda w niej jak nastolatka. Zgadzacie się?

Niezwykła metamorfoza pani minister. Barbara Nowacka jest coraz śliczniejsza
Co tu się wydarzyło? Pani minister Barbara Nowacka z każdym tygodniem wygląda tak, jakby ktoś odkręcił w jej życiu kurek z eliksirem młodości. Promienieje tak, że trudno oderwać wzrok. I nie mówimy tu o żadnym photoshopie, filtrach czy innych„magicznych zabiegach”. To czyste, naturalne piękno, które - jak twierdzą fani - powinno być wzorem dla wszystkich kobiet po pięćdziesiątce.

Jej nowa fryzura to małe dzieło sztuki. Włosy ułożone z taką precyzją, że mogłyby konkurować z reklamą luksusowego szamponu. Każdy kosmyk zdaje się mieć własny plan na to, jak idealnie opadać na ramiona. Światło studia odbijało się od nich jak od tafli jeziora o świcie, a kamera, jakby zauroczona, nie mogła oderwać od niej spojrzenia.

Nowacka wyglądała jakby właśnie wróciła z tygodniowego spa, w którym zamiast stresu serwowano jej tylko same komplementy. Trudno oprzeć się wrażeniu, że odkryła sekret młodości, który działa lepiej niż jakiekolwiek reformy.

Nowacka o seksizmie, Schreiber: „Pani się nie przejmuje”... Co z tego wyszło?
Wpis Barbary Nowackiej na platformie X, w którym ostro krytykuje seksizm i chamstwo, wywołał lawinę reakcji, a odpowiedź Marianny Schreiber... dolała oliwy do ognia. Choć, zakładamy, nie takie było założenie autorki. Co tam się stało?

Jej nowa fryzura to manifest kobiety, która wie, że kamera ją kocha, a świat i tak będzie mówił o niej, niezależnie od tego, co powie. I choć niektórzy twierdzą, że minister edukacji powinna bardziej skupiać się na szkołach niż na włosach, to takie głosy zapewne wypowiadają niewdzięczni zazdrośnicy.

Patrząc na to, z jaką gracją poprawia kosmyk za uchem, można odnieść wrażenie, że gdyby tylko chciała, to i dzwonek na przerwę zadzwoniłby dla niej trochę dłużej, z czystego podziwu.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze