„Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. Śledczy wciąż szukają odpowiedzi w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki

Magdalena Majtyka po raz ostatni była widziana 4 marca. Zaniepokojony jej zniknięciem mąż zgłosił sprawę służbom. Dzień później odnaleziono samochód aktorki – zamknięty, z widocznymi uszkodzeniami po uderzeniu w drzewo. Auto stało na leśnej drodze. 6 marca strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej znaleźli ciało kobiety około 200 metrów od pojazdu. Wstępne ustalenia sekcji zwłok – jak przekazała prokuratura – wskazują, że sam wypadek nie był bezpośrednią przyczyną śmierci.

3 minut czytania
„Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. Śledczy wciąż szukają odpowiedzi w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki
Tajemnicza śmierć Magdaleny Majtyki
← Powrót na niezalezna.pl
„Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. Śledczy wciąż szukają odpowiedzi w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki

Magdalena Majtyka zaginęła w środę, 4 marca. Zaniepokojony brakiem kontaktu mąż aktorki powiadomił służby. Następnego dnia odnaleziono należący do niej samochód. Pojazd był zamknięty, a na karoserii widoczne były uszkodzenia, w tym zniszczony zderzak.

Tajemnicza śmierć aktorki. „Nie ma dowodów wskazujących na udział osób trzecich”
Magdalena Majtyka zaginęła w środę, 4 marca. Aktorkę po raz ostatni widziano wieczorem w rejonie ulicy Karkonoskiej. Gdy nie wróciła na noc do domu, jej mąż zawiadomił służby i rozpoczęto poszukiwania. Dwa dni później w lesie w pobliżu Biskupic Oławskich odnaleziono jej samochód, a około 200 metrów dalej ciało kobiety. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazały jednoznacznej przyczyny śmierci. „Biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon” – przekazała prokuratura.

Śledczy ustalili, że auto wcześniej uderzyło w drzewo. Samochód znajdował się na leśnej drodze. Dwa dni później, 6 marca, strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej natrafili na ciało kobiety. Znajdowało się ono około 200 metrów od uszkodzonego pojazdu.

Jak poinformowała prokuratura w rozmowie z o2.pl, wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazują, aby sam wypadek był bezpośrednią przyczyną śmierci aktorki.

Zagadkowa śmierć znanej aktorki. Prokurator zabrał głos
Śmierć Magdaleny Majtyki wstrząsnęła środowiskiem filmowym i teatralnym w Polsce. 41-letnia aktorka, znana z wielu seriali telewizyjnych, została odnaleziona martwa po kilku dniach poszukiwań w okolicach Wrocławia. Sprawą zajmuje się policja oraz prokuratura, które badają wszystkie okoliczności tragedii.

Śledczy próbują ustalić m.in., z jaką prędkością poruszał się pojazd oraz dlaczego zjechał z głównej drogi na leśny trakt.

„Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia”

– przekazał prok. Damian Pownuk z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Fabryczna.

Tragiczny finał poszukiwań! W lesie odnaleziono ciało Magdaleny Majtyki
Nie żyje aktorka Magdalena Majtyka. Jej ciało odnaleziono w lesie w miejscowości Biskupice Oławskie – poinformowała policja z Wrocław. 41-letnia artystka była poszukiwana od kilku dni po zgłoszeniu zaginięcia przez rodzinę. „Z przykrością potwierdzamy tragiczną informację, że zaginiona 41-letnia Magdalena Majtyka nie żyje” – przekazali funkcjonariusze. Na miejscu prowadzone są czynności pod nadzorem prokuratury.

Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, czyli czynu z art. 155 Kodeksu karnego. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Prokuratura nie informuje również, czy przesłuchano już męża zmarłej. Pytany o ewentualne przedmioty znalezione w samochodzie, które mogłyby pomóc w wyjaśnieniu sprawy, prokurator podkreślił, że szczegóły nie mogą zostać ujawnione.

„Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Ze względu na dobro postępowania i wykonywane czynności, na obecną chwilę nie będziemy udzielać żadnych informacji odnośnie śledztwa”

– powiedział prok. Pownuk.

„Magdaleny Majtyki nie było w środku”. Służby znalazły auto zaginionej aktorki
Policja potwierdziła odnalezienie samochodu należącego do aktorki Magdaleny Majtyki. Auto znaleziono rozbite w miejscowości Biskupice Oławskie, około 50 kilometrów od miejsca zamieszkania. Jak przekazała podkomisarz Aleksandra Freusz z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, pojazd był pusty. Na miejscu pracują policjanci, grupa poszukiwawcza oraz strażacy.

Śledczy zaznaczył także, że wstępna opinia biegłych po sekcji zwłok nie zawiera precyzyjnych ustaleń dotyczących godziny śmierci kobiety.

„Nie spodziewam się, żeby tak szczegółowe informacje, nawet w końcowej opinii, były wskazane”

– dodał prokurator.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze