„Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem”. Wzruszające pożegnanie Magdaleny Majtyki

„Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem teraz” – te słowa znalazły się w liście pożegnalnym, który podczas uroczystości we Wrocławiu napisał mąż Magdaleny Majtyki. Ceremonia miała charakter świecki, a zgromadzeni bliscy i współpracownicy oddali hołd zmarłej aktorce. Autor listu nie był w stanie samodzielnie go odczytać – w jego imieniu zrobił to brat.

3 minut czytania
„Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem”. Wzruszające pożegnanie Magdaleny Majtyki
Mąż aktorki nie był w stanie przeczytać listu
Powrót na niezalezna.pl
„Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem”. Wzruszające pożegnanie Magdaleny Majtyki

17 marca na Cmentarzu Komunalnym Grabiszyn we Wrocławiu odbyła się ceremonia pożegnalna Magdaleny Majtyki. W uroczystości uczestniczyli członkowie rodziny, przyjaciele oraz osoby związane z jej działalnością zawodową. Pogrzeb miał charakter świecki i trwał około 30 minut.

Śmierć Magdaleny Majtyki. Głos zabrał menedżer aktorki. „Zadzwonił telefon”
Śmierć Magdaleny Majtyki wstrząsnęła branżą. Aktorka zaginęła nagle, a dwa dni później odnaleziono jej ciało niedaleko porzuconego, uszkodzonego auta. Teraz głos zabrał jej menedżer, który ujawnił, jak dowiedział się o tragedii. - Rano 6 marca zadzwonił telefon. Nikt się nie przedstawił… - wspomina.

Jednym z głównych momentów ceremonii był występ artystów Teatru Capitol, z którym aktorka była związana. Uroczystość zakończyło wykonanie utworu z musicalu „Hair”.

Podczas ceremonii odczytano list napisany przez męża zmarłej, Piotra Bartosa. Z uwagi na emocje nie był on w stanie zrobić tego osobiście – treść przekazał zgromadzonym jego brat.

„Nie potwierdzam, nie zaprzeczam”. Śledczy wciąż szukają odpowiedzi w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki
Magdalena Majtyka po raz ostatni była widziana 4 marca. Zaniepokojony jej zniknięciem mąż zgłosił sprawę służbom. Dzień później odnaleziono samochód aktorki – zamknięty, z widocznymi uszkodzeniami po uderzeniu w drzewo. Auto stało na leśnej drodze. 6 marca strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej znaleźli ciało kobiety około 200 metrów od pojazdu. Wstępne ustalenia sekcji zwłok – jak przekazała prokuratura – wskazują, że sam wypadek nie był bezpośrednią przyczyną śmierci.
„Cześć kochanie, piszę do ciebie ten list wczesnym rankiem, bo wtedy jest mi łatwiej, wtedy czuję twoją obecność bardziej – jakbyś tylko na chwilę wyszła i zaraz miała wrócić. Madziu, byłaś wspaniałą mamą dla naszej córki, dałaś jej cały swój świat. Byłaś moją wspaniałą partnerką, a później żoną. Dzięki tobie stałem się tym, kim jestem teraz”

– napisał.

Tajemnicza śmierć aktorki. „Nie ma dowodów wskazujących na udział osób trzecich”
Magdalena Majtyka zaginęła w środę, 4 marca. Aktorkę po raz ostatni widziano wieczorem w rejonie ulicy Karkonoskiej. Gdy nie wróciła na noc do domu, jej mąż zawiadomił służby i rozpoczęto poszukiwania. Dwa dni później w lesie w pobliżu Biskupic Oławskich odnaleziono jej samochód, a około 200 metrów dalej ciało kobiety. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazały jednoznacznej przyczyny śmierci. „Biegli nie stwierdzili obrażeń ciała, które tłumaczyłyby zgon” – przekazała prokuratura.

W dalszej części listu podkreślił rolę, jaką odegrała w życiu rodziny:

„Dałaś mi światło, które świeci dla mnie każdego dnia – naszą córeczkę. Ty i ona – dwie miłości mojego życia. (…) Tęsknię. Ja i Karina postaramy się zmieniać świat wokół nas na lepszy”.

Na zakończenie listu zawarł krótkie pożegnanie: „Kocham cię”.

Zagadkowa śmierć znanej aktorki. Prokurator zabrał głos
Śmierć Magdaleny Majtyki wstrząsnęła środowiskiem filmowym i teatralnym w Polsce. 41-letnia aktorka, znana z wielu seriali telewizyjnych, została odnaleziona martwa po kilku dniach poszukiwań w okolicach Wrocławia. Sprawą zajmuje się policja oraz prokuratura, które badają wszystkie okoliczności tragedii.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze