Miała promować sport. Wywołała prawdziwą awanturę
Reklama Novig miała być przede wszystkim efektownym sposobem na pokazanie, że platforma koncentruje się wyłącznie na sporcie. Sweeney pojawia się w niej przy różnych dyscyplinach, wykorzystując sprzęt sportowy do zasłaniania nagiego ciała.
Pomysł błyskawicznie zwrócił uwagę internautów. Tyle że niekoniecznie w taki sposób, na jaki liczyli twórcy kampanii. Zamiast zachwytów pojawiła się fala komentarzy zarzucających reklamie seksualizowanie kobiet i sprowadzanie sportu do wyglądu kobiecego ciała. Krytyka szczególnie mocno popłynęła ze strony zawodniczek.

Olimpijka nie wytrzymała. „Jak to możliwe?”
Jedną z najbardziej zdecydowanych przeciwniczek kampanii okazała się Ariarne Titmus, australijska pływaczka i czterokrotna mistrzyni olimpijska. Sportsmenka nie owijała w bawełnę. W mediach społecznościowych dała jasno do zrozumienia, że reklama wyjątkowo ją oburzyła.
Jej zdaniem wykorzystywanie kobiecego ciała do promocji produktu sportowego uderza w zawodniczki, które przez lata walczyły o to, by ich osiągnięcia były oceniane przez pryzmat talentu, pracy i wyników, a nie wyglądu.
Titmus zwróciła również uwagę na szerszy problem: dlaczego seksualizowanie kobiet w sporcie nadal jest wykorzystywane jako sposób na przyciągnięcie uwagi i zarabianie pieniędzy?

To nie tylko jedna krytyka. Ruszyła lawina
Głos Titmus nie był odosobniony. Do dyskusji dołączyły kolejne sportsmenki, publikując własne materiały pokazujące zupełnie inne oblicze kobiecego sportu — trening, wysiłek, rywalizację i emocje towarzyszące walce o najwyższe cele.
Krytycy kampanii przekonują, że właśnie tego powinno być więcej w reklamach związanych ze sportem, zamiast skupiania uwagi przede wszystkim na seksualnym wizerunku kobiety.
Sweeney odpowiedziała. Pokazała nagie gwiazdy sportu
Aktorka nie pozostała całkowicie obojętna na zamieszanie. W mediach społecznościowych udostępniła fotografie sportowców, którzy wcześniej pojawiali się nago lub w bardzo odważnych sesjach, m.in. Sereny Williams i Rondi Rousey.
Tym ruchem zdawała się przypominać, że nagie sesje sportowców nie są niczym nowym i wcześniej były wykorzystywane także w kontekście celebrowania ludzkiego ciała oraz sprawności fizycznej.
Nie wszystkich jednak przekonał ten argument. Przeciwnicy kampanii podkreślają, że problemem jest przede wszystkim sposób, w jaki ciało Sweeney zostało wykorzystane w reklamie produktu związanego z zakładami sportowymi.

Ponad 200 tysięcy osób powiedziało „dość”?
Według „Variety” zamieszanie przełożyło się także na liczby w mediach społecznościowych. Po wybuchu afery konto Sweeney miało stracić ponad 200 tys. obserwujących na Instagramie.
To wyraźny sygnał, że kampania nie wszystkim przypadła do gustu. Z drugiej strony kontrowersja zapewniła reklamie ogromny rozgłos. Materiał zaczął żyć własnym życiem, a o samej platformie Novig zaczęły mówić media na całym świecie.








Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze