Piękne ciało, wielka afera
Chodzi o kampanię reklamową zakładów sportowych, w której Sweeney pojawiła się w mocno wyeksponowanych, odważnych kadrach nawiązujących do sportu. Ale zamiast zachwytów, wybuchła kolejna, międzynarodowa afera. Najgłośniej protestowały zawodniczki sportowe, oburzone tym, że ciało gwiazdy posłużyło do promocji sportu. Część feministek poszła krok dalej, zarzucając aktorce, że „nie reprezentuje kobiet”.

Rzeźniczak: „Bardzo ładne, odważne zdjęcia”
Do sprawy odniosła się Natalia Rzeźniczak w programie „Przyjaciele Republiki”. Bez zastanowienia stanęła po stronie Sweeney.
„Ja postulowałam o to, żeby te zdjęcia pokazać i powiedzieć, że ja jako kobieta mogę powiedzieć, że mnie te zdjęcia w ogóle nie denerwują, ani nie irytują. Właściwie uważam, że są bardzo ładne, odważne. Mogą być kontrowersyjne dla pewnych osób, ale na pewno nie powinny być obiektem takiej wściekłości i furii”
— mówiła dziennikarka.

I dodała złośliwie pod adresem oburzonych feministek:
„Feministki się zdenerwowały, że ona nie reprezentuje kobiet. Jak może nie reprezentować kobiet? Przecież feministki walczyły o to, żeby kobiety mogły o sobie decydować. No więc Sydney Sweeney korzysta z tego prawa i pokazuje swoje wdzięki. A że ma te wdzięki piękne… Ma piękną buzię, piękne ciało, jest uzdolnioną aktorką. Feministki są wkurzone, bo ona odbiega wyglądem od wielu feministek. Ponoć sportsmenki bardzo się zdenerwowały, że to w ogóle nie reprezentuje sportu”.

„Drogie panie, proszę się uspokoić”
Na koniec Rzeźniczak wystosowała wprost apel do feministek:
„Drogie panie, proszę się uspokoić. Panie same o to walczyły, żeby kobiety mogły decydować o sobie. Zostawcie Sydney Sweeney w spokoju”.

Słowa dziennikarki natychmiast wywołały poruszenie, bo spór o wizerunek Sweeney podzielił nie tylko internautów, ale i same feministki.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze