„Naprawdę polubiłam Weronikę”
Marta przyznaje, że cała sytuacja nie była dla niej łatwa, ale nie chciała podchodzić do niej w ten sposób, że musi „wygrać” z Weroniką. Wręcz przeciwnie, mimo że obie są zupełnie różnymi osobami, uczestniczka programu dobrze bardzo wspomina ich relację.
Nie, nie traktowałam Werki jako rywalki. To nie było tak, że chciałam z nią rywalizować. Wiadomo, jesteśmy w takim miejscu, że jest przykro, ale ja do tego podeszłam racjonalnie i świadomie. Naprawdę polubiłam Weronikę, pomimo że jesteśmy totalnie różnymi osobami. Uważam, że Werka jest naprawdę w porządku
-przyznała.

Marta odpowiada na zarzuty o manipulację
Widzowie mieli jednak zupełnie inne odczucia. Po emisji odcinków część osób zarzucała Marcie, że próbowała manipulować Weroniką i wpływać na jej decyzje dotyczące Tobiasza.

Marta nie zgadza się z takim odbiorem. Jak tłumaczy, widzowie nie widzieli wszystkich rozmów, które odbywały się między dziewczynami poza kamerami. Miały rozmawiać ze sobą zarówno przy basenie, jak i przy stole, a temat Tobiasza pojawiał się w tych rozmowach nie raz. Co więcej, obie miały dojść do podobnego wniosku na jego temat.
We dwie doszłyśmy do takiego zdania, że Tobiasz jest złotousty
-powiedziała Marta.

Dlatego uczestniczka nie uważa, że przekazywanie Weronice informacji o Tobiaszu było manipulacją. Jej zdaniem po prostu mówiła jej o rzeczach, które sama wiedziała, a których Tobiasz wcześniej jej nie przedstawił.
Ja nie uważam, że to manipulacja. Ja po prostu przedstawiałam rzeczy takie, jakie były, to, czego on jej jakby nie przedstawił. Nie uważam, że miałaby tego nie wiedzieć
-wyjaśniła.
To jednak nie wszystko, co Marta zdradziła w naszej rozmowie. Więcej szczegółów i całą resztę wywiadu z uczestniczką „Hotelu Paradise” zobaczycie na nagraniu pod artykułem.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze