Szalony Reporter o trudnych początkach z żoną. Ujawnia receptę na udany związek „Nie było tak cudownie od początku"

Szalony Reporter w rozmowie z Blask Online opowiedział o swoim małżeństwie i zdradził, jak dziś patrzy na relacje. Choć razem z żoną podróżują i spędzają ze sobą dużo czasu, początki ich związku wcale nie były sielankowe. Były kłótnie, wyprowadzki i momenty, w których jak sam przyznaje „łapie się za głowę”, wspominając tamten czas. Co jego zdaniem sprawiło, że udało im się przetrwać trudniejsze momenty?

3 minut czytania
Szalony Reporter o trudnych początkach z żoną. Ujawnia receptę na udany związek „Nie było tak cudownie od początku"
Szalony Reporter w wywiadzie z BlaskOnline | fot. YouTube
← Powrót na niezalezna.pl
Szalony Reporter o trudnych początkach z żoną. Ujawnia receptę na udany związek „Nie było tak cudownie od początku"

Początki związku nie były idealne

Szalony Reporter przyznał, że choć dziś wraz z żoną dużo podróżują i spędzają ze sobą sporo czasu, ich relacja nie zawsze wyglądała tak dobrze.

„Nie było tak cudownie od początku, jak sobie myślą. Jak sobie przypominamy, co się działo na początku związku, ile było kłótni, wyprowadzek, to się łapiemy za głowę” 

– powiedział w wywiadzie z Blask Online.

Szalony Reporter tylko u nas o Dodzie: „Ona mnie nęka”.
Wojna, której… nie ma? Szalony Reporter, jeden z najgłośniejszych przeciwników Dody w sieci, w rozmowie z naszą reporterką Andżeliką Bielską wprawił wszyskich w osłupienie. Najpierw stwierdził, że to piosenkarka nęka jego, a po chwili wyznał, że kocha jej piosenki i podśpiewuje je sobie na co dzień.

Jego zdaniem para musiała przede wszystkim nauczyć się siebie nawzajem i z czasem dotrzeć do tego, jak powinien wyglądać ich związek.

„Ta druga osoba musi być przyjacielem”

Według Szalonego Reportera, partner powinien być kimś więcej niż tylko drugą połówką. Ważne jest dla niego, aby w związku była również przyjaźń, możliwość wspólnego spędzania czasu, podróżowania czy zwyczajnego cieszenia się swoim towarzystwem.

Uważa, że na bliskość trzeba jednak zapracować. Para musi się wzajemnie poznać, nauczyć swoich charakterów i znaleźć sposób na wspólne funkcjonowanie.

Czy kłamała, mówiąc o swoim raku skóry? Co kombinuje piosenkarka?
Za oknem mgły, szarówki i dżdżysto. Zwykły, polski listopad. Ale nie dla celebrytów, którzy właśnie w jesienno-zimowe miesiące tradycyjnie wyjeżdżają na wakacje w ciepłych krajach. Kilka dni temu w swoim domu, w Hiszpanii zameldowała się Blanka Lipińska, a teraz pojechała tam Doda. Piosenkarka wyjechała do andaluzyjskiej Malagi, położonej na południowym krańcu Hiszpanii i stamtąd chwali się zdjęciami w bikini na plaży. A w komentarzach burza.

Obrączka to nie wszystko

Szalony Reporter zwrócił uwagę, że ślub nie powinien oznaczać końca starań o drugą osobę. Jego zdaniem nie można uznać, że wraz z pojawieniem się obrączki na palcu wszystko jest już „załatwione”.

„Nie jest tak, że jak się ma obrączkę na palcu, to się lepi pierogi i waży ponad 100 kilogramów"

– stwierdził

Jak zaznaczył, nie chodzi mu wyłącznie o kobiety. Według niego zarówno kobieta, jak i mężczyzna powinni nadal dbać o siebie i o łączącą ich relację.

Jednym ze sposobów na pielęgnowanie związku są, według niego, wspólne doświadczenia. On i jego żona dużo podróżują, dzięki czemu mogą spędzać razem czas poza codzienną rutyną. Wspólne wyjazdy, przyjaźń i wzajemne zainteresowanie mają być dla nich ważną częścią udanej relacji.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze