Marcin Wrona narzeka na pecha. Jeden lot poszedł gładko, a potem zaczęło się piekło

Czy to jeszcze przypadek, czy już prawdziwa lotnicza klątwa? Marcin Wrona po raz kolejny przekonał się, że podróż samolotem potrafi zamienić się w wielogodzinny test cierpliwości. Korespondent „Faktów” TVN wracał z Dallas, ale zamiast spokojnej podróży czekała go seria opóźnień, oczekiwania i nerwów. Co ciekawe, jego operator przeleciał tę samą trasę bez większych problemów.

3 minut czytania
Marcin Wrona narzeka na pecha. Jeden lot poszedł gładko, a potem zaczęło się piekło
instagram.com/printscreen
← Powrót na niezalezna.pl
Marcin Wrona narzeka na pecha. Jeden lot poszedł gładko, a potem zaczęło się piekło

Operator poleciał bez problemu. Wrona? Zupełnie inna historia

Marcin Wrona od lat przemierza Stany Zjednoczone, relacjonując najważniejsze wydarzenia zza oceanu. Przy tak intensywnym trybie pracy lotniska są dla niego właściwie drugim domem. Niestety, wygląda na to, że właśnie tam wyjątkowo często spotykają go nieprzewidziane przygody.

Tym razem dziennikarz TVN wracał z Dallas, gdzie wraz z ekipą pracował przy wydarzeniu związanym z Partią Republikańską. W pewnym momencie drogi jego i operatora się rozdzieliły. Marcin Wyszogrodzki wsiadł do innego samolotu i bez większych komplikacji dotarł do Houston. Wrona nie miał tyle szczęścia.

Partner zmarłej aktorki w kajdankach. Wdał się w awanturę z policją [WIDEO]
Brian Hickerson, były i ponownie związany z Hayden Panettiere partner, został zatrzymany przez policję po awanturze w jednym z lokali w Greenville w Karolinie Południowej. Choć ostatecznie nie usłyszał zarzutów, funkcjonariusze zakuli go w kajdanki. W trakcie interwencji mężczyzna zaczął mówić o śmierci aktorki i oskarżył miejscową policję o przekazywanie mediom informacji dotyczących jej śmierci.

Najpierw opóźnienie, potem kolejne czekanie

Już na początku podróży pojawił się problem. Samolot Wrony wystartował z opóźnieniem. Maszyna częściowo nadrobiła stracony czas podczas lotu do Chicago, więc reporter mógł mieć nadzieję, że najgorsze jest już za nim.

Po lądowaniu samolot nie mógł od razu podjechać do właściwego stanowiska. Brakowało wolnej bramki i rękawa, dlatego pasażerowie musieli jeszcze przez kilkadziesiąt minut czekać na płycie lotniska.

Słaniający się na nogach Smolasty zaniepokoił fanów. Był pod wpływem narkotyków? WIDEO
Najnowsze nagranie ze sceny ze Smolastym wywołało ogromne emocje wśród jego fanów. Artysta podczas koncertu sprawiał wrażenie wyraźnie osłabionego, miał problemy z utrzymaniem równowagi i momentami wyglądał na nieobecnego. W komentarzach natychmiast pojawiły się pytania o to, czy muzyk był pod wpływem narkotyków.

Kiedy wreszcie udało się dotrzeć do terminala, Wrona miał coraz mniej czasu na przesiadkę. I właśnie wtedy los postanowił dorzucić kolejną przeszkodę.

Już prawie był przy bramce. Wtedy dostał wiadomość

Reporter ruszył w stronę swojej bramki, przekonany, że zostało mu niewiele czasu na oczekiwanie. Początkowo wydawało się nawet, że mimo wcześniejszych problemów uda mu się wszystko uratować. Wystarczył jednak jeden SMS.

Wiadomość poinformowała go o kolejnym, tym razem dwugodzinnym opóźnieniu. Cały misterny plan podróży ponownie legł w gruzach.

Łoś Emil sparaliżował ruch pociągów. Urządził sprint po torach Warszawy Centralnej [WIDEO]
Nietypowa sytuacja w Warszawie. Łoś, który pojawił się w rejonie dworca Warszawa Centralna, doprowadził do poważnych utrudnień w ruchu kolejowym. Zwierzę wbiegło na tory i dotarło w okolice peronów. Konieczne było czasowe wyłączenie części infrastruktury oraz przeprowadzenie akcji służb.

Opóźnienia, awarie samolotów i wielogodzinne oczekiwanie nie są dla niego zupełną nowością. Wcześniej zdarzało mu się już utknąć na lotnisku, a podczas jednej z podróży problemy techniczne maszyny pokrzyżowały jego plany.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze