W miniony weekend Magdalena Ogórek poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że trafiła do szpitala. Z tego powodu nie mogła pojawić się na antenie, publikując zdjęcie ze szpitalnego łóżka i wenflonu.
Teraz w rozmowie z Plejadą dziennikarka zdecydowała się opowiedzieć o swoim stanie zdrowia oraz wydarzeniach, które – jak wskazuje – miały wpływ na jej kondycję w ostatnich latach.

Ogórek wróciła pamięcią do wydarzeń z 2020 roku, kiedy – jak relacjonuje – służby trzykrotnie weszły do jej mieszkania, a jej ówczesny mąż został zatrzymany. Podkreśliła, że przez wiele miesięcy ani ona, ani ich córka nie mogły się z nim kontaktować.
– Moja córka przeżyła szok, długo pozostawała w stanie totalnej traumy. Musiałam ją i dom podnosić ze zgliszczy
– powiedziała.

Dodała, że kolejne wydarzenia rodzinne, w tym choroba byłego męża i śmierć ojca po przebytym udarze, wiązały się z dużym obciążeniem psychicznym i organizacyjnym.
Jak podkreśla, w tym samym czasie łączyła obowiązki zawodowe z opieką nad rodziną.
– Musiałam być mamą, tatą i osobno opiekować się chorą osobą, równolegle prowadząc w TVP po siedem programów tygodniowo
– zaznaczyła.

Ogórek wskazała również, że obecnie pracuje w telewizji wPolsce24, utrzymuje córkę studiującą za granicą oraz nadzoruje muzeum, które – jak mówi – tworzyła przez ostatnie trzy lata. Jej zdaniem nagromadzenie obowiązków doprowadziło do wyczerpania organizmu.
– W pewnym momencie organizm powiedział, że dotarł już poza granice fizycznej wytrzymałości
– stwierdziła.

Dziennikarka przyznała, że ostatni pobyt w szpitalu był dla niej szczególnie trudnym doświadczeniem.
– Bardzo się wystraszyłam
– powiedziała, dodając, że lekarze zalecili jej rekonwalescencję i regularne kontrole.

Jak przekazała, usłyszała również wyraźne ostrzeżenie od lekarzy.
– Lekarze powiedzieli, że kolejne takie przetrenowanie może się bardzo źle skończyć, więc muszę uważać
– podkreśliła.
Według Magdaleny Ogórek rokowania są dobre, jeśli zastosuje się do zaleceń medycznych i zapewni organizmowi czas na regenerację.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze