Długa, balowa suknia w intensywnym odcieniu różu, z gorsetową górą i głębokim dekoltem w kształcie litery V, robiła furorę. Kreacja była spektakularna. Rozkloszowany dół układał się w efektowne fałdy, a mocno zaznaczona talia dodawała sylwetce lekkości. Całość wyglądała jak połączenie Barbiecore z wieczorową elegancją.

Nie było przesady, nie było kiczu. Była odwaga, kobiecość i wyczucie. Lewandowska zrezygnowała z mocnych dodatków. Postawiła na delikatną biżuterię, dopasowaną torebkę i naturalny makijaż. Włosy rozpuszczone, gładko ułożone, podkreślały subtelność stylizacji. Ale to właśnie dekolt grał pierwsze skrzypce. Odważny, ale nie wulgarny. Zmysłowy, ale nie krzykliwy.
Na gali pojawiły się też inne gwiazdy, ale to "Lewa" zgarnęła tytuł najbardziej olśniewającej. Jej stylizacja błyskawicznie obiegła media społecznościowe, a komentarze były jednoznaczne: „Królowa gali”, „Lewa w formie”, „Robert może być dumny”.

Lewandowska pojawiła się na Gali Mistrzów Sportu nie po raz pierwszy. I jak zwykle w zastępstwie za męża, który niemal co roku jest nominowany w plebiscycie "Przeglądu Sportowego". Oboje są uznawani za jedną z najbardziej rozpoznawalnych par w polskim świecie sportu i show-biznesu.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze