Zagrała algorytmami jak mistrzyni
W mediach społecznościowych królują idealne ciała i wakacyjne kadry, a Anna Lewandowska postanowiła to z premedytacją wykorzystać. Celebrytka wrzuciła do sieci zdjęcie, na którym pozuje na nadmorskich skałach tyłem do obiektywu, ubrana jedynie w mocno wycięte, czarne bikini. Rozwiany włos, ciemne okulary i perfekcyjnie wyrzeźbione, opalone pośladki natychmiast przyciągnęły wzrok milionów internautów.

Na innych ujęciach z tej samej kampanii gwiazda zaprezentowała się również w bardziej sportowym, krótkim białym topie i masywnych okularach przeciwsłonecznych. Fani błyskawicznie ruszyli do podziwiania wysportowanej sylwetki. Szybko jednak okazało się, że trenerka zaserwowała im klasyczny, internetowy "haczyk". Na zdjęciu w skąpym stroju kąpielowym zamieściła krótki, ale niezwykle wymowny napis: "Dla uwagi".
Szlachetny cel ukryty za pośladkami
Zamiast chwalić się kolejnymi, bajecznymi wakacjami, Lewandowska błyskawicznie przekierowała całą uwagę na niezwykle istotny problem zdrowotny. Opublikowanie odważnego zdjęcia miało jeden, szlachetny cel – zwrócenie oczu całej Polski na profilaktykę nowotworową.
Gwiazda wykorzystała fakt, że październik jest na całym świecie miesiącem świadomości raka piersi i wprost zaapelowała do swoich licznych obserwatorek, odsyłając je do kolejnych relacji.

Dziewczyny, bardzo ważna sprawa! Październik to miesiąc świadomości raka piersi. Badajmy nasze piersi i dbajmy o nie! W tym roku byłam częścią Me, Myself & Touch, inicjatywy, która zachęca kobiety do badań. Przypominajmy sobie o tym nawzajem"
- napisała poruszona trenerka.
"Twoje dłonie robią wszystko"
Pod zmysłowym zdjęciem w stroju kąpielowym znalazł się bezpośredni link do akcji promującej regularne samobadanie piersi. Dzięki zastosowaniu sprytnego triku z eksponowaniem ciała, kampania dotarła do gigantycznej liczby odbiorców, na co w dobie rygorystycznych algorytmów Instagrama trudno byłoby liczyć przy pomocy zwykłej, nudnej grafiki z apelem.
Na stronie wspieranej przez żonę Roberta Lewandowskiego zamieszczono bardzo proste, ale dające do myślenia hasło. "Twoje dłonie robią wszystko. Pamiętaj, żeby zrobić nimi coś dla siebie! Badaj. Dotykaj. Poznawaj. Raz w miesiącu, dla siebie" - głosi oficjalny komunikat kampanii Me, Myself & Touch. Trzeba przyznać, że świadome wykorzystanie swojego wizerunku w tak słusznej sprawie to absolutny strzał w dziesiątkę.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze