To miała być internetowa akcja płynąca z dobrego serca. Szybko zamieniła się w wydarzenie, o którym mówił niemal każdy. Łatwogang, wspierany m.in. przez Bedoes, uruchomił zbiórkę, która w błyskawicznym tempie zaczęła bić kolejne rekordy. Efekt? 283 miliony złotych na leczenie dzieci z nowotworami i poczucie, że granice w pomaganiu właśnie się przesunęły.

W tle tej historii pojawia się jeszcze jeden wątek – pieniądze z reklam. Stream, który przyciągnął dziesiątki milionów widzów, nie tylko jednoczył, ale też generował konkretne wpływy. Jak duże? To próbował oszacować youtuber Dominik Bos z kanału Awizo TV.
"To jest najpopularniejszy polski film na YouTube, nie licząc teledysków. 97 milionów wyświetleń"
– podkreślił.

Skala robi wrażenie, zwłaszcza że mówimy o transmisji na żywo, a nie dopracowanym klipie muzycznym. Przy takiej liczbie odsłon reklamy – choć dla części widzów uciążliwe – zaczynają mieć zupełnie inne znaczenie.
"Nawet jak ktoś wchodził kilka razy, to będzie się liczyć. Sto milionów wyświetleń to jest [...] wydaje mi się, że kasa idąca w miliony już z AdSense. Na podstawie stawki, jaką ja z YouTube kojarzę z długich form streamowych, wychodzi mi, że ten stream powinien zarobić równy milion z Adsense. A to i tak zakładając bardzo negatywną stawkę"
– wyliczył.

Co istotne, Łatwogang od początku deklarował, że środki z monetyzacji nie zostaną u twórców. Mają zasilić zbiórkę, która i tak już przeszła do historii.
I rzeczywiście – skala przedsięwzięcia okazała się bezprecedensowa. Akcja pobiła rekord Guinness World Records w kategorii największej kwoty zebranej podczas transmisji na żywo na cele charytatywne. O wydarzeniu pisały także światowe media, w tym BBC i The Guardian.

Sam Łatwogang nie krył emocji:
"To jest jakiś kosmos po prostu i ciężko mi tutaj coś dodać. Na pewno nikt by się nie spodziewał czegoś takiego, bo mieliśmy w ogóle rekord Guinnessa największej transmisji charytatywnej. Przebiliśmy Amerykanów, więc to oczywiście sprawa drugorzędna, ale też warto się z tego cieszyć, że przede wszystkim zbieramy pieniądze dla dzieciaków i dajemy z siebie maksa"
– mówił w rozmowie z TVN24.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze