LalkaNetflixNewsy

„Lalka” Netfliksa klnie na potęgę. Widzowie oburzeni: „Przekleństwa występują co drugie zdanie”

Nowa „Lalka” w interpretacji Netfliksa od początku wzbudza ogromne emocje. Twórcy nie zdecydowali się na wierne przeniesienie powieści Bolesława Prusa na ekran, lecz stworzyli jej współczesną reinterpretację. I właśnie ten fakt mocno dzieli widzów. Jedni chwalą odważne podejście, aktorstwo i stronę wizualną produkcji, inni nie mogą zaakceptować zmian względem literackiego pierwowzoru. Szczególnie dużo emocji wywołuje język bohaterów.

4 minut czytania
Netflix
Powrót na niezalezna.pl

Widzowie podzieleni po premierze

Serial, którego główne role grają Tomasz Schuchardt i Sandra Drzymalska, otrzymuje bardzo różne oceny. Na Filmwebie produkcja ma obecnie 5,5/10 na podstawie ponad 1,5 tys. ocen widzów, a na stronie znajduje się ponad 300 opinii.

W komentarzach można znaleźć zarówno zachwyty nad nową wersją historii Wokulskiego i Łęckiej, jak i bardzo ostre krytyczne głosy.

Jedni doceniają przede wszystkim aktorstwo, scenografię, kostiumy i sposób przedstawienia XIX-wiecznej Warszawy. Jeden z widzów ocenił serial na 9/10 i chwalił m.in. scenariusz, obsadę oraz oprawę muzyczną i wizualną. Inny przyznał 8/10, podkreślając, że mimo dalekiego odejścia od oryginału produkcja zachowuje jego ducha.

Dostała rozwolnienia podczas zawodów. Cały świat patrzył. „Żałuję, że się nie wycofałam” [WIDEO]
Joanna Wietrzyk zabrała głos po zawodach HYROX w Pekinie, które wywołały ogromne emocje w mediach społecznościowych. Australijska zawodniczka o polskich korzeniach podczas rywalizacji miała problemy żołądkowo-jelitowe, jednak mimo incydentu kontynuowała start i ostatecznie przekroczyła linię mety jako pierwsza w swojej kategorii. Kilka dni później opublikowała oświadczenie, w którym przeprosiła i ogłosiła, że rezygnuje z wyniku oraz zdobytych punktów.

W przeważającej większości są jednak również widzowie, którzy uważają, że Netflix poszedł zdecydowanie za daleko.

„Przekleństwa występują co drugie zdanie”

Jednym z najczęściej poruszanych tematów jest język bohaterów. Widzowie zwracają uwagę na liczne współczesne przekleństwa i kolokwializmy, które pojawiają się w serialu.

„WP Film” zwrócił uwagę na komentarze odbiorców krytykujących ilość wulgaryzmów, a temat stał się jednym z elementów szerszej dyskusji o tym, jak daleko można uwspółcześniać klasyczne dzieło.

Roksana Węgiel relaksuje się w USA. W saunie zapozowała w samym ręczniku [ZDJĘCIA]
Roksana Węgiel przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie łączy pracę z chwilami odpoczynku. Wokalistka realizuje tam zdjęcia do nowego teledysku, a przy okazji korzysta z uroków Nowego Jorku. Teraz pokazała fanom kadr z sauny, na którym pozuje owinięta jedynie ręcznikiem.

Na Filmwebie można znaleźć jeszcze bardziej dosadne opinie. Jeden z widzów napisał:

„Przeklenstwa występują co 2 zdanie, a postacie zachowują sie zbyt nowoczesnie”

Inny komentujący zwrócił uwagę na konkretne współczesne sformułowania, wymieniając m.in. „zesrał się” oraz „główka pracuje”.

To nie jest „Lalka”, którą pamiętamy ze szkoły

Problemem dla części odbiorców nie są więc wyłącznie wulgaryzmy. Serial bardzo mocno odchodzi od tego, co czytelnicy znają z powieści Prusa i wcześniejszych ekranizacji.

Sam Netflix określa produkcję jako „współczesną reinterpretację polskiej klasyki literackiej”. W nowej wersji Wokulski pozostaje ambitnym przedsiębiorcą zakochanym w Izabeli, ale twórcy rozbudowali historię o nowe elementy i inaczej rozłożyli akcenty.

Knajacki język Gawkowskiego. Tak obrażał prezydenckiego ministra podczas wywiadu. “Pieprzył głupoty” WIDEO
Nie od dziś język debaty politycznej w Polsce szoruje po dnie. Jednak to, co wyprawiają w mediach niektórzy politycy woła o pomstę do nieba. Minister w rządzie Donalda Tuska - Krzysztof Gawkowski nawet podczas wywiadów na żywo nie gryzie się w język i obraża polityków nie stroniąc od wulgaryzmów. Dziś w radiu RMF FM Gawkowski ocenił, że prezydencki minister... “pieprzy głupoty”. Nawet prowadzący rozmowę przecierał oczy ze zdumienia.

W komentarzach widzów pojawiają się zarzuty, że przy tak dużych zmianach produkcja właściwie przestaje być ekranizacją powieści Prusa. Jeden z widzów napisał wprost, że jego zdaniem „to nie jest Lalka”, a inny określił serial jako „wymysł lalko-podobny”.

Seks, przemoc i współczesny język

Wulgaryzmy nie są zresztą jedynym elementem, który może zaskoczyć osoby spodziewające się klasycznej ekranizacji lektury szkolnej. Produkcja zawiera również odważniejsze sceny erotyczne, nagość i przemoc.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze