Dostała rozwolnienia podczas zawodów. Cały świat patrzył. „Żałuję, że się nie wycofałam” [WIDEO]

Joanna Wietrzyk zabrała głos po zawodach HYROX w Pekinie, które wywołały ogromne emocje w mediach społecznościowych. Australijska zawodniczka o polskich korzeniach podczas rywalizacji miała problemy żołądkowo-jelitowe, jednak mimo incydentu kontynuowała start i ostatecznie przekroczyła linię mety jako pierwsza w swojej kategorii. Kilka dni później opublikowała oświadczenie, w którym przeprosiła i ogłosiła, że rezygnuje z wyniku oraz zdobytych punktów.

4 minut czytania
instagram.com/joannawietrzyk - x.com/printscreen
Powrót na niezalezna.pl

Co wydarzyło się podczas zawodów w Pekinie?

HYROX to wymagająca rywalizacja łącząca bieganie z serią ćwiczeń, m.in. pchaniem sanek, wykrokami z obciążeniem i wiosłowaniem. Uczestnicy korzystają przy tym ze wspólnego sprzętu.

Podczas zawodów w Pekinie Joanna Wietrzyk nagle dostała problemów żołądkowo-jelitowych. Mimo tego kontynuowała rywalizację. Została dopuszczona do dalszego startu i ostatecznie zwyciężyła. Nagrania pokazujące jej dalszy udział w zawodach, mimo widocznych skutków incydentu, błyskawicznie zaczęły krążyć w mediach społecznościowych.

Zdjęcie z policyjnej kartoteki stało się viralem. Ta kobieta wygląda jak Jennifer Lopez! [FOTO]
35-letnia mieszkanka Minnesoty została zatrzymana pod zarzutem kradzieży akumulatorów do elektronarzędzi o wartości około 580 dolarów. Jednak to nie okoliczności zatrzymania sprawiły, że o Cyrenie Anne Quast zrobiło się głośno. Jej policyjne zdjęcie błyskawicznie zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Internauci zwrócili uwagę na uderzające podobieństwo kobiety do Jennifer Lopez.

Wokół sytuacji rozpętała się dyskusja. Część komentujących krytykowała zawodniczkę za kontynuowanie rywalizacji, inni zwracali uwagę przede wszystkim na odpowiedzialność organizatorów, którzy pozwolili jej pozostać na trasie.

Joanna Wietrzyk przerwała milczenie

Kilka dni po zawodach sportsmenka postanowiła odnieść się do całej sytuacji. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu przeprosiła mieszkańców Chin, pozostałe zawodniczki, kibiców oraz organizatorów HYROX.

„Chcę złożyć szczere przeprosiny mieszkańcom Chin, moim rywalkom, widzom oraz organizatorom HYROX za to, co wydarzyło się podczas zawodów w Pekinie”.

Wietrzyk podkreśliła, że przed rozpoczęciem rywalizacji nic nie wskazywało na to, że może dojść do takiej sytuacji.

„Na początku zawodów czułam się zupełnie zdrowa i sprawna. Nie miałam żadnego powodu, by spodziewać się, że zachoruję”.

Zawodniczka przyznała, że z perspektywy czasu uważa, iż powinna była przerwać start.

„Patrząc na to z perspektywy czasu, żałuję, że nie zdecydowałam się zejść z trasy. Zdaję sobie sprawę, że powinnam była podjąć inną decyzję”.
Rozenek-Majdan w Sejmie nie gryzła się w język. Padły mocne słowa
Małgorzata Rozenek-Majdan pojawiła się 17 września w Sejmie podczas posiedzenia Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Tematem obrad były m.in. oszustwa internetowe, wykorzystywanie wizerunku znanych osób oraz odpowiedzialność platform społecznościowych za publikowane na nich treści. Dla celebrytki temat ma wymiar osobisty — jej zdjęcia, głos i wizerunek były wielokrotnie wykorzystywane w fałszywych reklamach.

„Biorę odpowiedzialność”

Wietrzyk nie próbowała przerzucać odpowiedzialności za swoją decyzję na organizatorów. Wprost przyznała, że to ona zdecydowała się kontynuować rywalizację.

„Biorę odpowiedzialność za swoją decyzję o kontynuowaniu zawodów i głęboko przepraszam za dyskomfort oraz zakłócenia, które to spowodowało”.

Jednocześnie zaznaczyła, że zdaje sobie sprawę z tego, iż wydarzenie mogło mieć wpływ również na inne osoby.

„Wiem, że moje działania miały wpływ nie tylko na mnie i naprawdę przepraszam wszystkich, których ta sytuacja dotknęła”.

Oddała zwycięstwo

Na tym przeprosiny się nie skończyły. Wietrzyk zdecydowała, że nie chce zachować punktów zdobytych podczas zawodów w Pekinie. Postanowiła wycofać się z rywalizacji z mocą wsteczną i zrezygnować z punktów rankingowych.

To oznacza, że zawodniczka dobrowolnie zrezygnowała z korzyści wynikających z wyniku, który osiągnęła tego dnia.

Ostre spięcie Lewandowskiego z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Gorąco zrobiło się w końcówce spotkania Chicago Fire z Interem Miami, gdy Robert Lewandowski starł się słownie z Rodrigo De Paulem. Argentyńczyk miał przypominać Polakowi o swoich sukcesach z reprezentacją, ale – jak wyjaśnił później Lewandowski – nie to wywołało jego najmocniejszą reakcję. – Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny – powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty.

„W życiu jest coś więcej niż rywalizacja”

W końcowej części swojego oświadczenia Australijka przyznała, że cała sytuacja stała się dla niej lekcją. Zwróciła uwagę, że sportowa ambicja nie zawsze powinna być najważniejsza.

„Wyciągam wnioski z tego doświadczenia i zabiorę je ze sobą. Muszę pamiętać, że w życiu jest coś więcej niż rywalizacja i wiedzieć, kiedy należy się wycofać”.

Zapowiedziała również, że potrzebuje czasu na odpoczynek i refleksję po wydarzeniach z Pekinu.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze