Rodzina na pierwszym miejscu
Choć Ibisz jednocześnie prowadzi kilka topowych formatów, w tym rekordowy „Taniec z Gwiazdami”, coraz częściej rezygnuje z dodatkowych projektów. Widzowie zauważyli to choćby w ubiegłym roku, gdy zrezygnował z udziału w sylwestrowej produkcji Polsatu. Wszystko z jednego powodu: chce mieć więcej czasu dla swoich najmłodszych dzieci — trzyletniego Borysa i niespełna rocznej Mii Heleny.
Jak sam przyznał w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem, wypracował jasną zasadę: minimum dwa dni w tygodniu są wyłącznie dla rodziny.

„Podjąłbym pewne decyzje inaczej”
W szczerym wywiadzie prezenter został zapytany, czy jego błyskawicznie rozwijająca się kariera odbiła się na relacjach ze starszymi synami – Maksymilianem i Vincentem. Nie ukrywał, że ma pewne poczucie straty.
„Mam takie poczucie, że troszkę zabrała. Myślę, że teraz inaczej bym to poukładał, no ale mamy świetny kontakt, jesteśmy razem, jesteśmy rodziną. Ja żałuję kilku rzeczy. Podjąłbym pewne decyzje inaczej i na pewno to życie potoczyłoby się troszkę inaczej. (…) Gdybym był na tym poziomie rozumienia życia, ludzi, empatii i wszystkiego, co mam w głowie teraz, to jednak wyglądałoby to inaczej.”
Te słowa poruszyły fanów, którzy od lat śledzą rozwój jego kariery. Sam Ibisz dodaje jednak, że mimo dawnych turbulencji dziś ma ze swoimi dziećmi wyjątkowo bliską relację.

Dumny tata nie ukrywa wzruszenia
Zapytany o to, jak wygląda ojcostwo synów wchodzących w dorosłość, odpowiedział bez wahania, że to ogromna satysfakcja:
„Bardzo przyjemne, jeżeli idą za swoim powołaniem i za tym, co w duszy gra”.
Maksymilian od kilku lat studiuje we wrocławskiej filii Akademii Sztuk Teatralnych i lada moment zaprezentuje swój spektakl dyplomowy — Ibisz z dumą zapowiedział, że będzie na widowni. Z kolei 19-letni Vincent rozwija się w kierunku biznesu, uczestnicząc w kursach na całym świecie i zdobywając doświadczenie u mentorów przedsiębiorczości.
Prezenter podkreśla, że choć jego życie zawodowe to nieustanny galop, dziś patrzy na dorosłe wybory synów z ogromną radością — a prywatność i bliskość z rodziną stawia ponad wszystkim.

Krzysztof Ibisz nie pije alkoholu od 25 lat
Gwiazdor Polsatu słynie ze zdrowego trybu życia i szczególnej dbałości o swoje ciało. Nie jest zatem niespodzianką, że prezenter nie jest fanem alkoholu. W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem ze "Świata Gwiazd" Ibisz potwierdził, że nie pije alkoholu już od 25 lat i wprost nazywa go "trucizną". Zwrócił też uwagę na to, jak ogromne spustoszenie w polskich rodzinach sieje alkohol i że jest on przyczyną wielu tragedii.
Jest to trucizna. Jest to coś, co jest ogromnym problemem w naszym kraju. Coś, co powoduje tragedie setek tysięcy polskich rodzin i trochę się wzruszam, kiedy o tym mówię. To jest straszne. To morze cierpienia, które powoduje alkohol, nadużywanie alkoholu przez partnerów, ale też przez kobiety, bo nie chcę tego świata dzielić. Potem to się rzuca na dzieci, ich dzieciństwo, rozwój i przyszłość... To jest okropne. Jeśli moglibyśmy to wyeliminować z naszego życia, to byłoby po prostu super
- tłumaczy.










Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze