Kinga Gajewska mówi o zmianach w szkołach. Internauci zwrócili uwagę na ogród w tle

Kinga Gajewska opublikowała w sieci nagranie, w którym mówi o planowanych zmianach w podstawie programowej. W tle widać jednak fragment ogrodu i posesji posłanki. Internauci od razu przypomnieli sobie, że Myrchowie, mieszkając razem, pobierali podwójny dodatek mieszkaniowy. Dziś pytają: „Czy w willi pod warszawą w końcu skończył się wieloletni remont?”

4 minut czytania
Kinga Gajewska mówi o zmianach w szkołach. Internauci zwrócili uwagę na ogród w tle
Kinga Gajewska wypowiada się na temat zmian w podstawie programowej w szkołach | fot. X, Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Kinga Gajewska mówi o zmianach w szkołach. Internauci zwrócili uwagę na ogród w tle

Gajewska o zmianach w podstawie programowej

Posłanka opublikowała nagranie, w którym mówi o zmianach w podstawie programowej. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie ogród widoczny w tle. To wystarczyło, by internauci ponownie zaczęli komentować jej dom pod Warszawą oraz wrócili do kwestii sejmowych pieniędzy na wynajem mieszkania i „kilometrówek”.

Myrcha i Gajewska wciąż pobierają dodatki na mieszkanie w Warszawie! A mieszkają w Błoniu
Para polityków Koalicji Obywatelskiej Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska, nadal pobiera dwa dodatki na to samo mieszkanie w Warszawie, chociaż - jak ustalił dziennikarz Telewizji Republika Adrian Borecki - mieszkają w swojej willi w podwarszawskim Błoniu. Ale to nie wszystko! Wysokość dodatku wzrosła, więc teraz dostają na mieszkanie 9 tys. złotych miesięcznie!

Komentujący zaczęli się zastanawiać, czy po latach remontu dom wreszcie doczekał się finału, a co za tym idzie czy Myrchowie przestaną brać podwójną kasę z naszych pieniędzy?

Podwójny dodatek na mieszkanie

Pod koniec 2024 roku głośno zrobiło się o tym, że Kinga Gajewska i Arkadiusz Myrcha pobierali z Kancelarii Sejmu pieniądze na wynajem mieszkania w Warszawie. Gajewska otrzymywała 4 tys. zł miesięcznie, a Myrcha 3750 zł. Łącznie dawało to 7750 zł miesięcznie.

Nasuwa się więc pytanie: po co małżeństwu pieniądze na mieszkanie w stolicy, skoro posiadają własny dom w Błoniu, oddalonym od Warszawy o około 30 kilometrów? Para tłumaczyła, że mieszkanie jest potrzebne ze względu na obowiązki zawodowe oraz bliskość żłobka i przedszkola dla dzieci.

″Święte krowy” na ulicach Warszawy? Dziennikarka Onetu i posłanka Gajewska objeżdżają zakaz jakby nigdy nic
U Orwella świnie twierdziły, że są „równi i równiejsi”. W Warszawie wystarczy mikrofon, kamera i posłanka na fotelu pasażera, by zakazy drogowe przestały obowiązywać. Samochód Onetu z Odetą Moro za kierownicą i Kingą Gajewską obok niej swobodnie przemierza Krakowskie Przedmieście — ulicę, która dla zwykłych ludzi jest zamknięta. Na nagraniu widać katedrę św. Jana, Zamek Królewski i… kompletny brak skrępowania.

Na tym się nie skończyło. Temat sejmowych dodatków mieszkaniowych co jakiś czas wracał, a kolejne doniesienia sprawiały, że internauci ponownie zaczynali przyglądać się temu, jak małżeństwo rozlicza swoje wydatki.

A potem.. „kilometrówki"

W maju tego roku znów zrobiło się głośno o rozliczeniach małżeństwa. Według opublikowanych danych Kinga Gajewska rozliczyła 43 596,50 zł kilometrówki, a Arkadiusz Myrcha 14 352 zł. Razem? 57 948,50 zł. A to jeszcze nie wszystko, bo doszły do tego wydatki na taksówki.

Internauci pytają czy poseł Myrcha zarobił na „szczytnym celu”?
Czy poseł Arkadiusz Myrcha zarobił na wyjeździe w „szczytnym celu”? — pytają internauci po jego kweście na toruńskim cmentarzu. Obliczyli, że za ponad 400 km podróży z Błonia do Torunia i z powrotem mógł otrzymać z kilometrówki nawet 460 zł zwrotu, podczas gdy koszt paliwa wynosiłby ok. 180 zł. Zysk? Nawet ok. 300 zł. A jeśli podróżował z żoną, posłanką Kingą Gajewską, i każde z nich rozliczyło trasę osobno — suma mogła sięgnąć ok. 600 zł. Czy to jeszcze kwestowanie, czy już „zamyrchowanie”?

Według tych samych danych para przejechała w ciągu roku „zaledwie” 50 tys. kilometrów. No cóż, najwyraźniej Sejm jest wyjątkowo daleko od domu.

Internauci nie zapomnieli

Choć samo nagranie dotyczyło zmian w podstawie programowej, widoczny w tle ogród stał się dla części internautów pretekstem do powrotu do wcześniejszych kontrowersji.

Kto jest największym żartem primaaprilisowym w rządzie Tuska? Sonda “Piachem w tryby” rozstrzygnięta
Prowadzący program “Piachem w tryby” w Telewizji Republika ogłosili sondę, w której widzowie mieli wskazać największy żart primaaprilisowy w rządzie Donalda Tuska. Wśród nominowanych był minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, Kinga Gajewska czy rzecznik rządu Adam Szłapka. Widzowie nie mieli najmniejszego problemu z wskazaniem zwycięzcy.

W komentarzach aż zawrzało od pytań dotyczących remontu domu oraz tego, czy mimo posiadania własnej nieruchomości małżeństwo nadal korzysta z pieniędzy na wynajem mieszkania w Warszawie.

„Remont zakończony! Czas na rundę dookoła świata samochodem, za 80 tyś. od podatników..."
„No nie widzisz, że to plac budowy... Jeszcze na bank byli ofiarami powodzi... Powodzi się"
„Nauka wyciągania od obywateli środków na biura poselski i kilometrówki od klasy II szkoły podstawowej"

pisali użytkownicy platformy X

Czy willa w końcu jest gotowa, czy remont nadal trwa w najlepsze?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze