John Goodman schudł 90 kilogramów
John Goodman przez dekady należał do najbardziej charakterystycznych aktorów Hollywood. Publiczność pokochała go przede wszystkim za rolę Dana Connera w kultowym serialu „Roseanne”, za którą otrzymał Złoty Glob. Jego imponująca postura przez lata była jednym ze znaków rozpoznawczych, dlatego kolejne publiczne wystąpienia wyraźnie szczuplejszego gwiazdora wzbudzały ogromne zainteresowanie. Dziś trudno uwierzyć, że jeszcze jakiś czas temu aktor ważył blisko 180 kilogramów.

Droga do nowej sylwetki nie była jednak ani krótka, ani prosta. W rozmowie z magazynem „The New Yorker” Goodman wrócił do okresu, w którym zmagał się z uzależnieniem od alkoholu. Jak przyznał, odstawienie używki nie oznaczało końca problemów. Z czasem zauważył, że mechanizmy, które wcześniej towarzyszyły piciu, zaczęły wpływać również na jego relację z jedzeniem.
– Po rzuceniu picia zacząłem jeść w sposób nałogowy, alkoholowy
– wyznał aktor.

Goodman przez lata podejmował kolejne próby odchudzania, jednak efekty okazywały się nietrwałe. Potrafił w ciągu kilku miesięcy pozbyć się kilkudziesięciu kilogramów, by później odzyskać utraconą wagę, często z nawiązką. Z czasem takie wahania zaczęły być dla niego coraz bardziej wyczerpujące.
– W ciągu lata schudłem 60 funtów [około 27 kilogramów – red.], potem znów przytyłem wszystko z nawiązką – 70 funtów, 80 funtów. To stało się męczące
– opowiadał.
W pewnym momencie postanowił więc zmienić podejście do własnego zdrowia. Nie chodziło już wyłącznie o liczbę kilogramów, ale przede wszystkim o przerwanie schematów, które przez lata utrudniały mu odzyskanie kontroli nad codziennym życiem.

„Teraz bez przerwy marznę”
W wywiadzie aktor sporo miejsca poświęcił również uzależnieniu od alkoholu. Przyznał, że przez długi czas nie potrafił wyrwać się z błędnego koła, w którym chwilowa ulga szybko ustępowała miejsca kolejnym nieprzyjemnym konsekwencjom picia. Zdarzało się, że sięgał po alkohol, aby złagodzić objawy pojawiające się po jego wcześniejszym spożyciu.
Goodman nie ukrywa, że trzeźwość zmieniła jego sposób patrzenia na życie. Jak zauważył, odkrycie, że można czerpać przyjemność z codzienności bez wspomagania się używkami, było dla niego szczególnie ważnym doświadczeniem.

W walce z nadmierną masą ciała zdecydował się również na operację zmniejszenia żołądka, która miała pomóc mu utrzymać osiągnięte rezultaty. Zabieg wiązał się jednak z konsekwencjami zdrowotnymi, o których gwiazdor opowiedział z charakterystycznym dla siebie dystansem.
– Przeszedłem operację żołądka, ale nabawiłem się też anemii, straciłem warstwę tłuszczu pod skórą i teraz bez przerwy marznę
– zdradził.

Choć dzisiejszy wygląd Goodmana robi wrażenie, sam aktor nie przedstawia swojej metamorfozy jako prostej historii o diecie i silnej woli. Za utratą 90 kilogramów stoją lata zmagań, nawrotów dawnych przyzwyczajeń i decyzji, które miały wpływ nie tylko na jego sylwetkę, ale również zdrowie.
Hollywood lubi spektakularne przemiany, szczególnie te widoczne na czerwonym dywanie. Historia Johna Goodmana pokazuje jednak, że najważniejsze zmiany nie zawsze da się dostrzec na zdjęciach. Dla aktora znacznie większym osiągnięciem od mniejszego rozmiaru ubrań okazało się odzyskanie życia, w którym alkohol przestał odgrywać główną rolę.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze