Hotel Gołębiewski ma problemy po aferze z Książulem

Miało być luksusowo, a skończyło się gigantycznym skandalem i szybką ewakuacją. Wizyta Książula w nowym Hotelu Gołębiewski w Pobierowie wywołała w sieci istne trzęsienie ziemi, a władze obiektu wciąż nie mogą ugasić wizerunkowego pożaru. Choć youtuber odzyskał swoje pieniądze, to dopiero początek kłopotów. Przedstawiciele hotelu wprost przyznają: zderzamy się z lawiną negatywnych opinii.

2 minut czytania
Hotel Gołębiewski ma problemy po aferze z Książulem
fot. Hotel Gołębiewski / Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Hotel Gołębiewski ma problemy po aferze z Książulem

Książulo wynajął apartament za blisko 5 tysięcy złotych za dobę. Szybko okazało się jednak, że zamiast wypoczynku premium, zafundował sobie walkę o przetrwanie. Lista absurdów i usterek, którą obnażył przed milionami widzów, dosłownie zwala z nóg.

Uciekł przed czasem

Temperatura w jego pokoju przekraczała 32 stopnie z powodu awarii klimatyzacji. Obsługa hotelu usterkę tłumaczyła z rozbrajającą szczerością... otwartymi oknami. Do tego z kranów leciała żółta woda, za sam room service naliczono mu ponad 300 złotych opłaty, jakość dań w hotelowej restauracji mocno rozczarowała, a dodzwonienie się na recepcję graniczyło z cudem.

Burza po recenzji Książula. Hotel Gołębiewski odpowiada na zarzuty youtubera
Pobyt Książula w nowo otwartym Hotelu Gołębiewski w Pobierowie wywołał jedną z najgłośniejszych dyskusji ostatnich dni w polskim internecie. Popularny youtuber opublikował obszerną recenzję, w której skrytykował warunki panujące w luksusowym obiekcie. Hotel nie pozostał obojętny na te zarzuty i wydał oficjalne oświadczenie.

Finał był do przewidzenia. Zirytowany youtuber wraz z ekipą spakowali walizki i uciekli przed czasem. Złożyli oficjalną reklamację, która została rozpatrzona pozytywnie - hotel zwrócił im co do grosza pełną kwotę za pobyt.

„Zderzamy się z negatywnymi opiniami”

Zwrot gotówki wcale nie zamknął sprawy, a obiekt wpadł w poważne tarapaty. Jak przyznają sami przedstawiciele Gołębiewskiego w rozmowie z serwisem Plejada, wciąż ponoszą bolesne konsekwencje tamtej wizyty i muszą mierzyć się z falą ostrej krytyki.

Władze hotelu postanowiły jednak zrzucić winę na anonimowy tłum. Twierdzą, że miażdżące komentarze nie płyną od faktycznych gości, lecz od internautów, którzy nigdy u nich nie nocowali. Z przekazanego oświadczenia wynika, że osoby rzeczywiście przebywające na miejscu są zadowolone i z dumą oznaczają obiekt w mediach społecznościowych.

Znany recenzent szczerze o jedzeniu na stacji Skolima: „Jestem w szoku”
Książulo, czyli Szymon Nyczke, najpopularniejszy polski recenzent jedzenia ulicznego odwiedził stację benzynową Skolima, czyli Konrada Skolimowskiego, „króla latino” i właściciela najtańszego paliwa w Polsce. To, co tam zjadł, wprowadziło go w stan kulinarnego uniesienia. „Jestem w mega pozytywnym szoku!” — mówi. A ceny? Tak niskie, że aż trudno uwierzyć.

A co w przypadku kolejnych wpadek i awarii? Przedstawiciele hotelu przekonują, że prawdziwi goście zgłaszają ewentualne uwagi „w sposób życzliwy”. Według nich turyści mają pełną świadomość, że obiekt dopiero rozpoczął działalność, a uruchomienie hotelu na taką skalę wymaga czasu i cierpliwości.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze