Gigantyczna klapa w TVP. Widzowie uciekają od Tomasza Sekielskiego

To miała być wielka gwiazda publicystyki, a wyszła po prostu klęska. Najnowsze dane oglądalności programu "Sekielski wieczorową porą" nie pozostawiają złudzeń. Widzowie telewizyjnej Jedynki masowo chwytają za piloty i przełączają stację, gdy tylko dziennikarz pojawia się na ekranie. Zamiast hitu o najlepszej porze, stacja zalicza bolesne dno, ciągnąc w dół średnie wyniki kanału. Te liczby to po prostu absolutny nokaut dla twórców formatu.

3 minut czytania
Gigantyczna klapa w TVP. Widzowie uciekają od Tomasza Sekielskiego
Tomasz Sekielski | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Gigantyczna klapa w TVP. Widzowie uciekają od Tomasza Sekielskiego

Pustki przed telewizorami

Program autorski Tomasza Sekielskiego miał przyciągać przed ekrany tłumy, tymczasem prawda jest niezwykle brutalna. Jak poinformował branżowy serwis "Press", publicystyczne wywody słynnego dziennikarza w TVP1 przyciągają średnio zaledwie 269 tysięcy widzów.

To liczba, przy której dyrektorzy stacji muszą rwać włosy z głowy, bo mówimy o emisji we wtorki o godzinie 21:10! W telewizyjnym żargonie to ścisły "prime time", czas największej walki o reklamodawcę i widza. Tymczasem potężna, państwowa Jedynka w tym paśmie notuje oglądalność na poziomie podrzędnych kanałów tematycznych, kompletnie oddając pole konkurencji.

Biedna TVP zwija manatki. Kultowe studio zamknięte na kłódkę
To już oficjalny koniec! Zmagająca się z gigantyczną dziurą w budżecie Telewizja Polska zwija manatki i definitywnie zamyka słynne studio w krakowskim Łęgu. Państwowy nadawca w ostatnim czasie doprowadził legendarną halę do totalnej ruiny, a teraz zasłania się brakiem gotówki na remont. Wielkie produkcje uciekają do Warszawy, a oddziały terenowe dostają potężny cios.

Druzgocące statystyki

Kiedy zerkniemy na dokładne procenty, sytuacja robi się wręcz tragiczna. Emitując ten cykl, TVP1 ma zaledwie 2,33 procent udziału w całym rynku. Jeszcze gorzej sprawa wygląda w grupie komercyjnej (widzowie między 16. a 59. rokiem życia), z której żyją telewizje - tam wskaźnik szoruje po dnie z wynikiem 1,6 procent.

Żeby zrozumieć skalę tej porażki, wystarczy spojrzeć na ogólną kondycję kanału. W sierpniu tego roku Jedynka mogła pochwalić się średnim wynikiem 6,21 procent w grupie ogólnej i 4,42 procent w komercyjnej. Wniosek? Gdy tylko Sekielski pojawia się na antenie, ogromna część publiczności mówi "pas", drastycznie zaniżając stacji jej codzienne wyniki!

Kolejne 180 MILIONÓW z naszych kieszeni leci do TVP! Ludziom nie płacą, a rząd pompuje rzekę forsy
To się po prostu w głowie nie mieści. Podczas gdy Polacy zaciskają pasa, z budżetu państwa znowu szerokim strumieniem płyną setki milionów do telewizyjnego worka bez dna! Wystarczył zaledwie jeden dzień, by w resorcie kultury zapadła decyzja o przelaniu Telewizji Polskiej astronomicznych 180 milionów złotych. A w samej spółce? Totalny paraliż i wstyd. Współpracownicy znowu nie dostają pensji na czas i muszą czekać na kroplówkę od rządu.

Kosmetyczny skok, z którego nikt nie powinien się cieszyć

Ktoś mógłby próbować ratować sytuację argumentem, że rok temu program śledziło jeszcze mniej, bo 229 tysięcy osób. Trzeba jednak przypomnieć, w jakich warunkach odbywała się tamta emisja. W poprzednim sezonie stacja spychała cykl na margines ramówki, puszczając go w piątki po 22:00, a potem w środy.

Przeniesienie programu na znacznie lepszą, wtorkową porę, powinno wystrzelić oglądalność w kosmos. Zamiast tego zyskano jedynie garstkę około 40 tysięcy widzów. Kolejne tygodnie nowej serii to zaledwie rozpaczliwa próba utrzymania uwagi: pierwszy odcinek przyciągnął 242 tysiące osób, drugi zaliczył drobny skok do 319 tysięcy, żeby w trzecim znów brutalnie spaść na pułap 247 tysięcy. Jeśli szefostwo Telewizji Polskiej liczyło na jesienny hit, to statystyki zafundowały im twarde i bardzo bolesne lądowanie.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze