Ewa Chodakowska zaskoczyła nowym wyznaniem: "Jestem ofiarą"

Ewa Chodakowska od lat uchodzi za jedną z najpopularniejszych trenerek fitness. Tym razem postanowiła opowiedzieć o sytuacji, w której jej nazwisko i wizerunek zostały wykorzystane bez jej zgody. Co dokładnie spotkało trenerkę?

3 minut czytania
Ewa Chodakowska zaskoczyła nowym wyznaniem: "Jestem ofiarą"
Ewa Chodakowska pręży ciało przed lustrem | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Ewa Chodakowska zaskoczyła nowym wyznaniem: "Jestem ofiarą"

To koniec milczenia Chodakowskiej

Trenerka nagrała filmik, który opublikowała na swoim Instagramie. Opowiada w nim o przykrej sytuacji jaka ją spotkała. Jak twierdzi, jej wizerunek był wykorzystywany do promowania produktów, których nigdy nie polecała.

Głównie chodziło o preparaty do odchudzania. W internecie pojawiały się reklamy sugerujące, że Chodakowska stoi za konkretnymi produktami i ręczy za ich skuteczność. Podkreśliła, że nie miała z nimi nic wspólnego.

Cześć, nazywam się Ewa Chodakowska i jestem ofiarą

- tak rozpoczęła nagranie. Przyznała, że to pierwszy raz, gdy mówi o tym na tak dużą skalę, ale nie chciała dłużej milczeć.

Tym żyje internet! Chodakowska mieszana z błotem, Zdrójkowski kupił dom w Hiszpanii, a Prokop żartuje z córki czy papieża?
Przed Wami kolejna partia codziennej dawki wiedzy o najciekawszych plotkach z polskiego internetu. Portale zajmujące się rozrywką i życiem gwiazd zasypują codziennie sieć różnymi informacjami. My wybraliśmy dla Was najciekawsze, abyście nie musieli gubić się w treściach na innych portalach. Zapraszamy do lektury!

Wykorzystywali jej nazwisko i wizerunek

Na fałszywych rekomendacjach się nie skończyło, a problem ciągnął się przez lata. Zniknięcie jednej nie oznaczało końca sprawy, ponieważ jak mówi trenerka - na jej miejsce pojawiała się kolejna. Z czasem pojawiały się także fikcyjne wywiady.

Publikowano fikcyjne wywiady ze mną. Wkładano mi w usta słowa, których nigdy nie wypowiedziałam. Tworzono reklamy sugerujące, że polecam produkty, z którymi nie miałam nic absolutnie wspólnego. Ktoś przywłaszczał sobie zaufanie, na które pracowałam przez lata i zamieniał je w pieniądze. Zupełnie serio boję się myśleć, ile osób uwierzyło, że skoro produkt jest sygnowany moim nazwiskiem, musi być bezpieczny, musi być skuteczny. Ile wydało ostatnie pieniądze w miesiącu. Ile straciło nie tylko pieniądze, ale też zdrowie, nadzieję czy zaufanie.

- wyznała.

Teraz Ewa angażuje się w działania, które mają doprowadzić do większej odpowiedzialności platform za tworzenie tego typu treści. Wspomniała też o inicjatywie Rafała Brzoski, który mierzył się z podobnym problemem co ona.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Ewa Chodakowska Fitness Expert (@chodakowskaewa)

Chodakowska apeluje do fanów

Trenerka poinformowała, że dołącza do inicjatywy "150%", której założeniem jest, aby platformy zarabiające na emisji fałszywych reklam ponosiły konsekwencje finansowe. Podkreśliła, że problem nie tyczy się tylko celebrytów, gdyż w dobie AI wizerunek, głos czy zdjęcia każdego mogą zostać wykorzystane do tworzenia fałszywych treści.

Zostawiam link: 150proc.pl - PODPISZ TĘ PETYCJĘ. Nie dla mnie.. dla siebie .. takie czasy.. możesz być następną..

- na koniec poprosiła obserwatorów o podpisanie petycji.

Jak myślicie, takie inicjatywy pomogą ograniczyć fałszywe rekomendacje w internecie?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze