400 zł za placki z mąki i ziemniaków. Gessler odleciała z cenami w nowej knajpie

Złote loki, rzucanie talerzami i... drenaż portfela, po którym długo się nie pozbierasz. Magda Gessler znów bierze się za gastronomię na południu Polski. Gwiazda "Kuchennych Rewolucji" lada moment otwiera nową restaurację nad Jeziorem Czorsztyńskim. W sieci pojawiły się już przecieki z menu. Ale zanim zarezerwujesz stolik, lepiej zaciągnij chwilówkę, bo te ceny to jakiś ponury żart.

4 minut czytania
400 zł za placki z mąki i ziemniaków. Gessler odleciała z cenami w nowej knajpie
Magda Gessler | fot. Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
400 zł za placki z mąki i ziemniaków. Gessler odleciała z cenami w nowej knajpie

Moskole dla milionerów. Cztery stówy za placki

Już 31 lipca przy Aparthotelu w Kluszkowcach rusza restauracja "Natura". Miało być sielsko, smacznie i z szacunkiem do lokalnych tradycji, a zapowiada się kolejny, bezlitosny festiwal paragonów grozy. Jeśli myśleliście, że w polskiej gastronomii widzieliście już wszystko, to zepnijcie pasy.

Gwiazda TVN dostała od rządu Tuska pół miliona złotych!
Magda Gessler (72 l.) znów na językach. Jej warszawska restauracja “U Fukiera” zgarnęła “przypadkiem” z rządowego programu wsparcia gastronomii kilkaset tysięcy złotych. Fakt, że pieniądze trafiły do dobrze prosperującego lokalu gwiazdy TVN, rozwścieczył wielu drobnych przedsiębiorców, którzy ledwo wiążą koniec z końcem.

Prawdziwym hitem, który brzmi jak absurd, są moskole - czyli skromne, podhalańskie placki z pieczonych ziemniaków i mąki. U Gessler ten "ludowy" przysmak podawany jest z kawiorem i śmietaną, a jego cena zwala z nóg. Trzeba za nie zapłacić "okrągłe" 399 złotych! Taniej nie jest też w innych pozycjach. Żeby w ogóle zaspokoić pierwszy głód, trzeba głęboko sięgnąć do kieszeni:

  • Najtańsza zupa (żurek z jajkami i borowikami): 36 zł
  • Tatar wołowy: 69 zł
  • Sałatka "Tęsknota za wakacjami z Prowansji": 52 zł
  • Steki: od 119 do 159 zł... uwaga, za marne 100 gramów mięsa!
  • Deser ("zupa nic"): 45 zł

Góralski klimat? Raczej bałtycki śledź i francuskie naleśniki

Knajpa reklamowana jest jako kulinarne serce hotelu, rzekomo serwujące specjały Podhala i Pienin w "nowoczesnej odsłonie". Problem w tym, że Gessler chyba całkowicie pomyliła regiony na mapie. O ile szpecle podhalańskie (59 zł) czy studzienina wieprzowa (46 zł) jeszcze jakoś ratują twarz, o tyle reszta karty to kulinarny miszmasz wyssany z palca.

Afera ze środkami z KPO. Magda Gessler zabrała głos
Kilka dni temu opublikowano mapę, z której wynika, że restauracja gwiazdy TVN Magdy Gessler otrzymała dotacje w wysokości pół miliona złotych w ramach KPO. Wywołało to niemały skandal, ponieważ “U Fukiera” jest bardzo dobrze prosperującą restauracją, a mniejsze przedsiębiorstwa zmagają się z ogromnymi problemami finansowymi. Ostatecznie znana restauratorka zabrała głos i zapewnia, że... nie otrzymała nawet złotówki dotacji.

Turysta szukający tradycyjnych, górskich smaków może złapać się za głowę, widząc w menu... bałtyckiego śledzia (49 zł), wołowinę strogonow za niemal stówę (99 zł) czy francuskie naleśniki crêpes suzette (42 zł) i tartę tatin (41 zł). Z góralską chatą ma to tyle wspólnego, co zakopiańskie Krupówki ze spokojnym wypoczynkiem na łonie natury.

Klątwa południa znów da o sobie znać?

Warto przypomnieć, że Małopolska to dla słynnej restauratorki wyjątkowo pechowy, by nie powiedzieć przeklęty rejon. Podczas gdy jej warszawskie lokale faktycznie robią furorę, południe Polski boleśnie i szybko weryfikowało jej poprzednie pomysły na biznes.

Marianna w obcisłych ciuchach pyta kto zabierze ją do restauracji Gessler?
Marianna Schreiber wie jak rozpalić internet jednym wpisem. Pozując w obcisłym, różowym komplecie i prężąc się przed lustrem w przymierzalni sklepu Victoria’s Secret, zapytała obserwatorów, kto zabierze ją do restauracji Magdy Gessler i spróbuje z nią „zjeść jak najtaniej pod tym rządem”. Jej propozycja nagrania wspólnej rolki i rozmowy o „tym, dlaczego warto wspierać prawicę” wywołała spodziewaną lawinę komentarzy.

Wszyscy pamiętają potężną aferę ze Schroniskiem Smaków w Bukowinie Tatrzańskiej, a także nietrafione lodziarnie na Krupówkach, w Krakowie czy Rabce-Zdroju, które ostatecznie zwijały żagle. Wszystko wskazuje na to, że gwiazda TVN-u znów stąpa po bardzo kruchym lodzie. Pytanie tylko, czy turyści nad Jeziorem Czorsztyńskim dadzą się nabrać na placki ziemniaczane w cenie biletów lotniczych?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze