Programy na żywo i teleturnieje potrafią wywoływać skrajne emocje. Stawką są nie tylko pieniądze, ale także ambicja i chęć udowodnienia swojej wiedzy. W „Awanturze o kasę” przekonała się o tym drużyna Żółtych, której kapitan nie krył irytacji po usłyszeniu, że odpowiedź jego zespołu była nieprawidłowa.

Uczestnik nie przebierał w słowach. Wszystko nagrały kamery
Do sytuacji doszło w szóstym odcinku nowego sezonu teleturnieju. Kiedy okazało się, że drużyna Żółtych popełniła błąd, jej kapitan zareagował spontanicznie i użył wulgarnego słowa.
– K***a – rzucił zdenerwowany uczestnik.
Nie umknęło to uwadze pozostałych graczy. Jeden z rywali postanowił wykorzystać sytuację i zapytał prowadzącego, czy za niecenzuralne słownictwo przewidziana jest jakaś kara.

W tym momencie do akcji wkroczył Krzysztof Ibisz. Zamiast upominać uczestnika, prezenter postanowił podejść do sprawy z dystansem.
Krzysztof Ibisz stanął po stronie uczestnika
Prowadzący nie zamierzał robić afery z pojedynczego przekleństwa. Przeciwnie, uznał, że taka reakcja jest zrozumiała w sytuacji, w której emocje sięgają zenitu.
– A mówiłem, że emocje są ogromne i czasami właśnie po prostu ktoś mówi w „języku łacińskim”, to jest normalne w emocjach. Za to kochają nas widzowie, za autentyczność! Bądźcie sobą. Tu możecie u mnie w studiu!
– powiedział Ibisz.
Tym samym gospodarz programu dał do zrozumienia, że nie zamierza karać zawodnika za spontaniczną reakcję. Zamiast tego podkreślił, że naturalne zachowania uczestników są jednym z elementów, które przyciągają widzów przed telewizory.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze