Rozmowa odbyła się w studiu PRZEkanału. To właśnie tam, w spokojnym tonie, ale z wyraźnym ciężarem emocji, opowiedział o swoich podejrzeniach wobec Krzysztofa Rutkowskiego.

„Mógł mieć wpływ na całe to uprowadzenie” — najmocniejsze słowa padły po latach
Olewnik wrócił do wydarzeń sprzed ponad dwóch dekad i opisał swoje wątpliwości dotyczące działań Rutkowskiego. W rozmowie powiedział:
„Uważam, że w jakiś sposób (…) mógł mieć wpływ na całe to uprowadzenie.”

Podkreślił, że to on finansował działania detektywa:
„Ja za to wszystko płaciłem i Rutkowski mógł to wykorzystywać, żeby jak najwięcej zarobić.”
Gdy dziennikarz zapytał, czy Rutkowski mógł celowo przedłużać sprawę, odpowiedział jednoznacznie: „Tak.”

„Absolutnie nie pomógł”. Olewnik mówi o incydentach i napiętej atmosferze
Włodzimierz Olewnik stwierdził, że detektyw nie tylko nie przyczynił się do rozwiązania sprawy, ale wręcz generował problemy:
„Wręcz jeszcze doszło do różnych incydentów. Bo ja się zorientowałem, że mnie naciąga na pieniądze.”
Dodał, że pod koniec współpracy atmosfera była wyjątkowo trudna:
„Na końcu była między nami napięta sytuacja.”
Według jego relacji, kwota, o którą oskarżał Rutkowskiego, miała wynosić:
„od 800 tysięcy do miliona złotych.”

Sprawa, która wstrząsnęła Polską
25- letni syn biznesmena, Krzysztof Olewnik został porwany w 2001 roku. Rodzina przez dwa lata negocjowała z porywaczami, zapłaciła okup, a mimo to młody mężczyzna został zamordowany w 2003 roku. Sprawa była pełna błędów, zaniechań i kontrowersji, także dotyczących działań osób zaangażowanych w poszukiwania.
W przeszłości Rutkowski zaprzeczał oskarżeniom Włodzimierza Olewnika i kierował przeciwko niemu prywatne akty oskarżenia o pomówienie.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze