Adam Małysz od lat pozostaje jedną z tych postaci, których w polskim sporcie nie trzeba przedstawiać. Mistrz, medalista, bohater zimowych emocji i człowiek, który sprawił, że w wielu domach weekendy układano pod konkursy skoków narciarskich. Reprezentował Polskę na igrzyskach w Nagano, Salt Lake City, Turynie i Vancouver, a jego nazwisko na stałe weszło do historii.

Po zakończeniu kariery zawodniczej nie odsunął się od sportu. Przeciwnie — został w nim bardzo blisko, choć już w zupełnie innej roli. Jako prezes Polskiego Związku Narciarskiego zamienił kombinezon i narty na spotkania, decyzje i pracę za biurkiem. Teraz, gdy ten etap dobiegł końca, Małysz nie zamierza jednak znikać z życia sportowego.
— Nie wyobrażam sobie siedzącego trybu życia. Przez ostatnie cztery lata spędziłem wystarczająco dużo czasu za biurkiem. Nie żegnam się ze sportem, bo to zbyt ważna część mojego życia. Nadal chcę być blisko tego środowiska
— podkreśla.

Najbliższe pozostają mu oczywiście skoki narciarskie. To one ukształtowały go jako zawodnika, dały mu największe triumfy i wyjątkową więź z kibicami. Małysz nie ukrywa, że ta dyscyplina zawsze będzie miała dla niego szczególne znaczenie.
— Skoki są mi najbliższe. Z nich się wywodzę i zawsze będą dla mnie czymś wyjątkowym
— przyznaje.

Ale sportowa adrenalina w jego życiu nigdy nie ograniczała się wyłącznie do skoczni. Małysz od dawna mówi o swojej fascynacji motoryzacją. Po zakończeniu kariery skoczka spełnił to marzenie w rajdach samochodowych, startując także w legendarnym Rajdzie Dakar. Jak widać, potrzeba rywalizacji i ruchu wciąż jest u niego silniejsza niż pokusa spokojnego odpoczynku.
Podczas gali Herosi WP 2026 Małysz mówił również o tym, czym naprawdę jest sportowe bohaterstwo. W jego ocenie nie sprowadza się ono wyłącznie do medali, rekordów i miejsc na podium.

— Herosem jest każdy zawodnik, który wkłada w sport całe serce. Niezależnie od wyników liczy się pasja, systematyczna praca, koncentracja i konsekwencja w dążeniu do celu
— zaznaczył.
Dziś Adam Małysz nie opowiada o emeryturze, lecz o nowym rodzaju aktywności. Mniej formalnej, bardziej osobistej, dającej radość bez ciężaru funkcji i obowiązków. Bujany fotel i kapcie muszą jeszcze poczekać. W jego przypadku sport wciąż brzmi znacznie lepiej.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze