Urbańska spełniła marzenie z dzieciństwa. „Totalne ciary”

Natasza Urbańska pojawiła się na czerwonym dywanie w Cannes i trudno było przeoczyć emocje, które jej towarzyszyły. Artystka przyznała, że choć próbowała podejść do wszystkiego ze spokojem, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej intensywna. Były „totalne ciary”, wielkie wzruszenie i moment, o którym marzyła od dzieciństwa.

4 minut czytania
Urbańska spełniła marzenie z dzieciństwa. „Totalne ciary”
← Powrót na niezalezna.pl
Urbańska spełniła marzenie z dzieciństwa. „Totalne ciary”

Cannes od lat jest symbolem wielkiego świata filmu, błysku fleszy i spektakularnych debiutów. W tym roku swoje miejsce na słynnym czerwonym dywanie zaznaczyła również Natasza Urbańska. Artystka nie ukrywa, że był to dla niej moment wyjątkowy — bardziej osobisty, niż mogłoby się wydawać z perspektywy instagramowych relacji i perfekcyjnych zdjęć.

Kaczorowska wróci do „TzG” w innej roli? To nagle wypalił Rogacewicz
Agnieszka Kaczorowska nie tańczyła w ostatniej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Wraz z Marcinem Rogacewiczem była za to w trasie ze spektaklem „Siedem”. Gdy w wywiadzie dla Kozaczka padło pytanie o powrót do programu, jej mina powiedziała więcej niż słowa. Ale potem odezwał się Rogacewicz i... wszystko się skomplikowało.

W rozmowie z Plejadą opowiedziała, że jeszcze przed wyjazdem próbowała zachować dystans i nie nakręcać emocji. Plan był prosty: cieszyć się chwilą i nie dać się stresowi. Cannes miało jednak własny scenariusz.

„Rzeczywiście to były totalne ciary, bo ten pierwszy raz, bo debiut. I te przygotowania, to wszystko też sprawiło, że ja, mimo że jak jechałam tu do Cannes, to mówiłam: nie, w ogóle nie przeżywam, chcę po prostu cieszyć się tym momentem, to jednak ta emocja (...) pojawiła się. Ale fajnie, bo bez tego, myślę, że nie byłoby tego momentu”

— tłumaczyła.

„Believe” miało nie powstać. Tak Cher została ikoną kilku pokoleń
Niewielu artystom udało się utrzymać światową popularność przez sześć dekad. Cher od lat 60. regularnie wracała na szczyty list przebojów, jednocześnie wielokrotnie zmieniając muzyczny styl i sceniczny wizerunek. Od duetu Sonny & Cher, przez disco i rock, aż po elektroniczne brzmienia końca lat 90. – pozostawała jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci światowej muzyki. Z okazji jej 80. urodzin przypominamy utwory, które najmocniej zapisały się w historii popkultury.

Urbańska przyznała też, że rzeczywistość czerwonego dywanu mocno różni się od tego, co przez lata budowała sobie w wyobraźni. W teorii wszystko wygląda jak spokojny pokaz mody i celebryckiego splendoru. W praktyce? Sekundy, pośpiech i walka o uwagę fotoreporterów.

„I ten mój moment na czerwonym dywanie, moje wyobrażenie o tym momencie zestawione z rzeczywistością, myślę, że bardzo były odległe od siebie. Rozjechało się totalnie. Przede wszystkim wydawało mi się, że ten czerwony dywan jest taki długi, że ja będę miała jakieś pół godziny, żeby sobie na spokojnie ograć kreację i zapozować, że tam jest ten czas. A tu nie ma czasu na nic. To są sekundy wyrwane, bo jest kolejka (...)”

— opowiadała.

Markowska nie kryła emocji po geście zespołu Metallica. Zadzwoniła do ojca o świcie
To był jeden z tych koncertowych momentów, które błyskawicznie przechodzą do historii internetu. Gdy Metallica w Chorzowie sięgnęła po „Chcemy być sobą” Perfectu, publiczność oszalała. Jeszcze bardziej poruszona okazała się Patrycja Markowska, która tuż po występie zadzwoniła do ojca. Reakcja Grzegorza Markowskiego? Jak zwykle zaskakująco spokojna.

Mimo zaskoczenia tempem wydarzeń artystka nie kryje, że sam udział w festiwalu był dla niej czymś znacznie większym niż kolejnym branżowym wydarzeniem. Jeszcze przed pojawieniem się na czerwonym dywanie mówiła o spełnieniu marzeń, które nosiła w sobie od dzieciństwa.

„Przyjechałam na festiwal filmowy. To jest spełnienie mojego marzenia z dzieciństwa. Jeszcze do końca nie wierzę, że za chwilę przejdę po czerwonym dywanie. Bardzo się na to cieszę. Staram się nie stresować, tylko żyć chwilą. Mam piękną suknię od Doroty Goldpoint - to marzenie. Czuję się wyjątkowo. To mój pierwszy czerwony dywan”

— wyznała na łamach Plejady.

Smartwatche, słuchawki i walizki. Tak politycy KO wyposażają swoje biura
Smartwatche Apple i Huawei, smartfony, słuchawki premium czy walizki garniturowe – takie zakupy znalazły się w wykazach wyposażenia biur poselskich polityków Koalicji Obywatelskiej finansowanych ze środków publicznych. Dokumenty pokazują m.in. wydatki posłów Macieja Laska, Michała Gramatyki i Magdaleny Filiks. Okazuje się, że zakupione urządzenia zostały wpisane jako wyposażenie biura poselskiego, mimo że mają charakter osobistych elektronicznych gadżetów.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze