W sobotni wieczór w Białym Domu odbywała się uroczysta kolacja Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu z udziałem prezydenta Donalda Trumpa i jego małżonki Melanii, a także wiceprezydenta J.D. Vance'a i członków amerykańskiego gabinetu. Tuż po rozpoczęciu gali słychać było strzały, na salę próbował wedrzeć się zamachowiec. Prezydent USA wraz z pierwszą damą zostali ewakuowani.
Służby wydały polecenie, by goście ukryli się pod stołami i pozostali blisko ziemi na czas neutralizacji zamachowca. Nie wszyscy się do tego zastosowali. Część dziennikarzy nie reagowała na polecenia służb, a jeden z uczestników na nagraniu widocznym w mediach społecznościowych spokojnie dokańczał posiłek.

Gdy służby zaczęły wyprowadzać gości z sali balowej, kamery uchwyciły kolejne sceny. Część uczestników robiła sobie zdjęcia, inni wynosili alkohol ze stolików. Łupem padł głównie szampan. Na nagraniach widać dziennikarzy opuszczających pomieszczenie z butelkami w rękach, niektórzy nieśli po dwie naraz.
Nagrania błyskawicznie trafiły do mediów społecznościowych i wywołały gorące komentarze. Część obserwatorów kpiła, część krytykowała. Jeden z internautów skomentował widok fotografa opuszczającego salę z kieliszkiem bourbona w ręku: "absolutny ruch z pozycji siły".
The President almost just got assassinated and members of the media are using the opportunity to steal bottles of wine.
— Matt Wallace (@MattWallace888) April 26, 2026
You don’t hate them enough! pic.twitter.com/M2hEwx6tIr
Wydarzenie zostało przerwane i ma odbyć się w innym terminie. Trump po zamachu zabrał głos, odnosząc się między innymi do możliwego wątku irańskiego.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze