Netflix — media — newsy

Trzęsienie ziemi w medialnym gigancie. Na bruk wylatuje 1000 osób

To największa fala zwolnień od 2022 roku. Szefostwo wysłało do załogi wewnętrzną wiadomość, a w tle toczy się mordercza walka o naszą uwagę. Czy to początek potężnego kryzysu platformy, z której korzystają miliony Polaków?

2 minut czytania
Trzęsienie ziemi w medialnym gigancie. Na bruk wylatuje 1000 osób
zdjęcie ilustracyjne | Mikhail Nilov Pexels / netflix
← Powrót na niezalezna.pl
Trzęsienie ziemi w medialnym gigancie. Na bruk wylatuje 1000 osób

Pracownicy dostali szokującą wiadomość

Nikt nie spodziewał się tak radykalnych ruchów. Jak ujawnił amerykański "The Wall Street Journal", a chwilę później potwierdziły to inne światowe media, Netflix rozpoczyna potężną redukcję etatów. Pracę straci około 6 procent całej załogi, co oznacza, że z firmowymi biurkami pożegna się niemal 1000 osób!

Cięcia uderzą bez litości przede wszystkim w działy zajmujące się rozwojem produktu, technologiami, a także w kadry i zespół prawny. O tych drastycznych zmianach współdyrektorzy platformy, Ted Sarandos i Greg Peters, poinformowali pracowników za pomocą specjalnego, wewnętrznego maila, który szybko wyciekł do prasy.

Korporacja tłumaczy się z wyrzucania ludzi

Co szefostwo miało do powiedzenia zwalnianej załodze? Komunikat nie pozostawia złudzeń. W wielkim biznesie nie ma miejsca na sentymenty. Mimo że gigant VOD publicznie zarzeka się, że jego finanse są w świetnej kondycji, i wciąż obiecuje zrealizowanie rocznych prognoz, musi ratować sytuację mocnym zaciskaniem pasa.

„Lalka” Netfliksa klnie na potęgę. Widzowie oburzeni: „Przekleństwa występują co drugie zdanie”
Nowa „Lalka” w interpretacji Netfliksa od początku wzbudza ogromne emocje. Twórcy nie zdecydowali się na wierne przeniesienie powieści Bolesława Prusa na ekran, lecz stworzyli jej współczesną reinterpretację. I właśnie ten fakt mocno dzieli widzów. Jedni chwalą odważne podejście, aktorstwo i stronę wizualną produkcji, inni nie mogą zaakceptować zmian względem literackiego pierwowzoru. Szczególnie dużo emocji wywołuje język bohaterów.
Naszą misją jest dostarczanie rozrywki całemu światu. To ambitne zadanie, które wymaga dyscypliny w ustalaniu priorytetów dotyczących pracowników i zasobów"

- napisali stanowczo szefowie Netflixa w wiadomości do swojego zespołu.

Widzowie uciekają do konkurencji

Skąd ta nagła "dyscyplina"? Poprzednia tak duża fala zwolnień miała miejsce w 2022 roku, kiedy to serwis stracił płacących użytkowników po raz pierwszy od ponad dekady i zwolnił 450 osób. Dziś największym koszmarem szefostwa jest czas, jaki spędzamy przed ekranem. Widzowie coraz chętniej uciekają do w pełni darmowych platform, takich jak YouTube czy TikTok. Efekt? W pierwszej połowie 2026 roku zaangażowanie abonentów Netflixa drgnęło w górę o mizerne 2 procent!

Serwis desperacko szuka więc nowych źródeł gotówki, wpychając widzom pakiety z reklamami, inwestując w gry i na siłę promując transmisje na żywo. W tym roku firma próbowała nawet połknąć wielkiego konkurenta i przejąć aktywa Warner Bros. Discovery, ale sromotnie przegrała to starcie. Prawdziwą kondycję streamingowego molocha obnażą najpewniej wyniki finansowe, których publikację zaplanowano na 20 października.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze