Zaczęła z otwartym sercem
Paulina Młynarska, znana z ciętego języka dziennikarka i pisarka, opublikowała w mediach społecznościowych obszerny komentarz zaraz po seansie serialu „Lalka” w reżyserii Pawła Maślony. Zaznaczyła na wstępie, że do produkcji podeszła bez uprzedzeń i z najlepszymi intencjami.

„Obejrzałam »Lalkę« na Netfliksie. Oglądałam życzliwie, ponieważ dobrze życzę polskim twórcom i polskiej kulturze. Uważam też, że mamy w Polsce fenomenalnych aktorów — to prawdziwa plejada wspaniałych artystek i artystów. Nie chcę być zjadliwie złośliwa, więc postaram się ująć rzecz możliwie kulturalnie i łagodnie”
— zaczęła dyplomatycznie.

A potem ręce zaczęły opadać
Życzliwość szybko ustąpiła miejsca rosnącemu niedowierzaniu. Jak sama przyznała, w trakcie seansu jej „oczy zachodziły mgłą niedowierzania”, a entuzjazm topniał z odcinka na odcinek. Najmocniej zapadło w pamięć internautów jedno zdanie z jej wpisu:
„Ręce opadały mi coraz niżej”
— pisała, opisując swoje wrażenia z kolejnych scen serialu.

Młynarska nie sprecyzowała jednego konkretnego potknięcia, lecz raczej całościowe wrażenie rozczarowania: zbyt daleko idące zmiany względem pierwowzoru, dziwaczne decyzje scenariuszowe i poczucie, że twórcy zmarnowali potencjał zarówno świetnej obsady, jak i uwielbianej przez pokolenia powieści.

Nie jest sama w tej opinii
Głos Młynarskiej dołączył do coraz dłuższej listy znanych osób, które publicznie rozprawiły się z nową „Lalką”. Jeszcze przed nią równie surowo oceniła serial popularna niegdyś Superniania, pisząc wprost:
„Powiem wam szczerze: nie. Nie wiem nawet, jak elegancko ubrać w słowa to, co chciałabym powiedzieć, więc może poprzestanę na tym jednym słowie. Nie. Nic mi w tym filmie nie pasuje. Absolutnie nic”.
Nie wszyscy są jednak aż tak surowi. Pisarka Blanka Lipińska broniła serialu, chwaląc go za dobre wykonanie, choć i ona przyznała, że sceny z udziałem planów filmowych na tle zielonego ekranu (tzw. green screen) czasem „szwankują”.
Serial, który podzielił Polskę
Nowa ekranizacja klasyki Bolesława Prusa, z Sandrą Drzymalską i Tomaszem Schuchardtem w rolach głównych, od premiery na Netfliksie wywołuje skrajne emocje. Głos Pauliny Młynarskiej z pewnością dolał oliwy do i tak już rozpalonego ognia dyskusji o tym, czy dziewiętnastowieczna klasyka polskiej literatury zniosła aż tak swobodną, współczesną interpretację.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze