„Ręce opadały mi coraz niżej”. Młynarska bezlitośnie zmiażdżyła netfliksową „Lalkę”

Paulina Młynarska usiadła przed ekranem z najlepszymi intencjami. Skończyło się jednak na miażdżącej recenzji. Dziennikarka nie zostawiła suchej nitki na nowej, netfliksowej ekranizacji kultowej powieści Bolesława Prusa.

3 minut czytania
„Ręce opadały mi coraz niżej”. Młynarska bezlitośnie zmiażdżyła netfliksową „Lalkę”
Powrót na niezalezna.pl

Zaczęła z otwartym sercem

Paulina Młynarska, znana z ciętego języka dziennikarka i pisarka, opublikowała w mediach społecznościowych obszerny komentarz zaraz po seansie serialu „Lalka” w reżyserii Pawła Maślony. Zaznaczyła na wstępie, że do produkcji podeszła bez uprzedzeń i z najlepszymi intencjami.

„Obejrzałam »Lalkę« na Netfliksie. Oglądałam życzliwie, ponieważ dobrze życzę polskim twórcom i polskiej kulturze. Uważam też, że mamy w Polsce fenomenalnych aktorów — to prawdziwa plejada wspaniałych artystek i artystów. Nie chcę być zjadliwie złośliwa, więc postaram się ująć rzecz możliwie kulturalnie i łagodnie”

— zaczęła dyplomatycznie.

Polska wysyła na Oscary… niemiecki film? Polacy oburzeni wyborem „Ojczyzny”. „Wybielanie Niemców”
Komisja Oscarowa ogłosiła, kto będzie reprezentował Polskę w wyścigu po Oscara 2027. Wybór padł na „Ojczyznę” Pawła Pawlikowskiego, film nakręcony w języku niemieckim, z niemieckimi aktorami w rolach głównych, opowiadający o powojennej traumie… Niemiec. Część internautów nie kryje oburzenia: dlaczego Polskę ma reprezentować produkcja, w której trudno doszukać się czegokolwiek polskiego poza nazwiskiem reżysera?

A potem ręce zaczęły opadać

Życzliwość szybko ustąpiła miejsca rosnącemu niedowierzaniu. Jak sama przyznała, w trakcie seansu jej „oczy zachodziły mgłą niedowierzania”, a entuzjazm topniał z odcinka na odcinek. Najmocniej zapadło w pamięć internautów jedno zdanie z jej wpisu:

„Ręce opadały mi coraz niżej”

— pisała, opisując swoje wrażenia z kolejnych scen serialu.

Miało być wydarzenie roku, a wyszła katastrofa? Widzowie bezlitośnie zjechali netfliksową „Lalkę”: „Moja ukochana powieść rzucona na bruk”
Netflix szykował się na hit sezonu, ale „Lalka”, która właśnie zadebiutowała, zamiast zachwycać, wywołała prawdziwe rozczarowanie wśród widzów. Internauci nie przebierają w słowach i wzajemnie się licytują, kto co robił w czasie „oglądania” serialu.

Młynarska nie sprecyzowała jednego konkretnego potknięcia, lecz raczej całościowe wrażenie rozczarowania: zbyt daleko idące zmiany względem pierwowzoru, dziwaczne decyzje scenariuszowe i poczucie, że twórcy zmarnowali potencjał zarówno świetnej obsady, jak i uwielbianej przez pokolenia powieści.

Nie jest sama w tej opinii

Głos Młynarskiej dołączył do coraz dłuższej listy znanych osób, które publicznie rozprawiły się z nową „Lalką”. Jeszcze przed nią równie surowo oceniła serial popularna niegdyś Superniania, pisząc wprost:

„Powiem wam szczerze: nie. Nie wiem nawet, jak elegancko ubrać w słowa to, co chciałabym powiedzieć, więc może poprzestanę na tym jednym słowie. Nie. Nic mi w tym filmie nie pasuje. Absolutnie nic”.

Nie wszyscy są jednak aż tak surowi. Pisarka Blanka Lipińska broniła serialu, chwaląc go za dobre wykonanie, choć i ona przyznała, że sceny z udziałem planów filmowych na tle zielonego ekranu (tzw. green screen) czasem „szwankują”.

Serial, który podzielił Polskę

Nowa ekranizacja klasyki Bolesława Prusa, z Sandrą Drzymalską i Tomaszem Schuchardtem w rolach głównych, od premiery na Netfliksie wywołuje skrajne emocje. Głos Pauliny Młynarskiej z pewnością dolał oliwy do i tak już rozpalonego ognia dyskusji o tym, czy dziewiętnastowieczna klasyka polskiej literatury zniosła aż tak swobodną, współczesną interpretację.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze