Basia ma obsesję dbania o czystość. Nie dotyka klamek, drzwi otwiera łokciem. Ciągle myje ręce, dezynfekuje powierzchnie. Bywa to problemem dla niej w życiu. Na planach zdjęciowych nie zawsze jest łatwy dostęp do wody. Basia zaopatrzona jest więc zawsze w mokre chusteczki i własne środki dezynfekujące
– zdradza w rozmowie z Blask Online znajoma byłej gwiazdy „Klanu”.

Ten lęk przed wszelkimi zarazkami zaczął się u aktorki kilka lat temu tuż po tym, jak przeżyła ona wstrząs anafilaktyczny.
Omal nie umarła przez zupę
A zaczęło się banalnie, od zjedzenia zupy. W potrawie był jeden składnik, który uczulił panią Barbarę, stąd reakcja alergiczna i wstrząs anafilaktyczny, przez który wylądowała w szpitalu. Jej życie było zagrożone.
- Dostałam kilka zastrzyków, kroplówkę i zasnęłam. Kiedy się obudziłam, opuchnięta i z rozmazanym makijażem, nadal wyglądałam tragicznie. Ale żyłam! Od tamtej pory noszę przy sobie zastrzyk z adrenaliną – zdradziła aktorka w jednym z wywiadów.
Od tamtej pory Bursztynowicz obsesyjnie dba o higienę i swoje zdrowie. Aktorka jest alergiczką, cierpi też na niedosłuch w jednym uchu.

Wolna po odejściu z "Klanu"
Ale mimo tego potrafi cieszyć się życiem. I doceniać nawet małe rzeczy. W zeszłym roku po 27 latach odeszła z serialu „Klan”. I, choć początek był dla niej trudny, to z czasem pojawiły się nowe propozycje i wyzwania zawodowe.
Elżbieta Bursztynowicz wzięła udział w „Tańcu z gwiazdami”, gdzie dotarła aż do 8 odcinka show. I dostała rolę w serialu TVN „Szpital św. Anny”. Dziś przyznaje, że spełnia swoje marzenia i czuje się wolna.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze