Szokujące ustalenia „Rzeczpospolitej”. Latami oskarżano Jana Pawła II. Dokumenty mówią coś zupełnie innego

Przez ostatnie lata powtarzano jedną tezę: że Karol Wojtyła jako metropolita krakowski tuszował przestępstwa księży. Oskarżenia padały w reportażach, programach telewizyjnych i głośnych publikacjach. Dziś „Rzeczpospolita” ujawnia dokumenty z kurii krakowskiej i obraz, który z nich wynika, kompletnie burzy wcześniejszą narrację. W sieci wraca jedno pytanie: czy ci, którzy oczerniali papieża, będą mieli odwagę przeprosić?

3 minut czytania
Szokujące ustalenia „Rzeczpospolitej”. Latami oskarżano Jana Pawła II. Dokumenty mówią coś zupełnie innego
"Okno papieskie" w Krakowie na ul. Franciszkańskiej
← Powrót na niezalezna.pl
Szokujące ustalenia „Rzeczpospolitej”. Latami oskarżano Jana Pawła II. Dokumenty mówią coś zupełnie innego

Co ustalili dziennikarze „Rzeczpospolitej”?

Dziennikarze opisują, że nie znaleźli dowodów na to, by Wojtyła ukrywał przestępstwa duchownych. Przeciwnie, w aktach widać, że reagował szybko i zdecydowanie.

W artykule padają kluczowe zdania, m.in.:

„Kard. Karol Wojtyła nie krył pedofili.”

To tytuł, który sam w sobie jest deklaracją opartą na analizie dokumentów.

Jan Nowicki zapisał w testamencie oryginalny prezent. Niestety - służy on złej sprawie
Choć nie byli spokrewnieni, Maciej Stuhr uważał Jana Nowickiego za członka rodziny. Wielki aktor był bowiem przyjacielem Jerzego Stuhra i zarazem chrzestnym Macieja. Towarzyszył mu całe życie, wspierał, dawał męskie rady. Zapisał też osobliwy prezent. O co chodzi?

Dalej dziennikarze piszą, że:

„Wojtyła reagował szybciej niż ówczesne organy państwowe.”

Opisują konkretne przypadki, w których:

• księża byli odsuwani od pracy natychmiast, jeszcze zanim państwo wszczynało śledztwo,

• duchownych kierowano na badania psychiatryczne, co w tamtych latach było absolutnym wyjątkiem,

• po wyrokach nie wracali do pracy z wiernymi, co przeczy tezie o „przenoszeniu z parafii na parafię”.

Najmocniejszy fragment dotyczy jednak sprawy, którą przez lata przedstawiano jako „dowód” na tuszowanie. Dziennikarze piszą:

„W jednej ze spraw informacje o czynach duchownego w ogóle do niego nie dotarły.”

To oznacza, że Wojtyła nie mógł niczego ukrywać, bo nie miał wiedzy o przestępstwie. To jest ustalenie, które najmocniej uderza w wcześniejsze medialne narracje.

Jan Paweł II

Dlaczego te ustalenia są tak ważne?

Bo przez lata powtarzano tezy, że Wojtyła „musiał wiedzieć”, „musiał tuszować”, „musiał chronić sprawców”.

Padały one w: reportażach, artykułach prasowych, programach publicystycznych, książkach, a także w komentarzach polityków i publicystów.

A teraz, po analizie dokumentów, okazuje się, że archiwa nie potwierdzają tych oskarżeń.

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” nie piszą tego „na oko”.

Oni przejrzeli akta, które przez dekady były zamknięte.

I dlatego internet pyta dziś o jedno: co z tymi, którzy przez lata stawiali najcięższe zarzuty?

Mija 46 lat. Tylko u nas szczegóły tamtych dramatycznych chwil
Śpieszyła się do ukochanej córeczki, która w marcu 1980 roku miała obchodzić 4. urodziny. Niestety, powrót Anny Jantar z koncertów w Stanach Zjednoczonych zakończył się katastrofą. 14 marca około godziny 11 przed południem samolot Ił 62 „Mikołaj Kopernik”, którym leciała, rozbił się kilkaset metrów koło lotniska Okęcie.

To pytanie wraca w komentarzach pod artykułem i w mediach społecznościowych.

Nie dotyczy jednej redakcji.

Dotyczy całej medialnej narracji, która przez lata żyła własnym życiem.

Ponieważ teraz,po ustaleniach dziennikarzy, fakty wyglądają inaczej.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze