Małgorzata Potocka, znana aktorka i reżyserka, nie kryła oburzenia po tym, jak na warszawskim lotnisku Chopina kupiła kanapkę w jednej z popularnych sieci. Cena? 40 złotych. Zawartość?
„Płatek sałaty, płatek łososia i ohydny masmix z kropką białego serka”
— napisała w emocjonalnym poście.

„Coś tak wstrętnego, że to po prostu wstyd. Do kosza.”
Potocka przyznała, że zazwyczaj zabiera własny prowiant, ale tym razem nie zdążyła. Skusiła się na gotowy produkt i szybko tego pożałowała.
„Nie widziałam w Nowym Jorku kanapeczki za 12 dolarów, a tu 40 zł za coś niejadalnego”
— dodała.

Internauci: „To zdzierstwo! Taniej w Paryżu i Londynie”
Pod postem aktorki pojawiła się lawina komentarzy. Użytkownicy skomentowali:
„Ceny na lotniskach to koszmar. Warszawskie bije rekordy!”
„W Paryżu i Londynie jest taniej — i smaczniej.”
„To wygląda jak pralnia pieniędzy. Od lat nikt z tym nie zrobił porządku.”
Niektórzy wspominają, że pracowali przy produkcji takich kanapek za granicą i wiedzą, że są przygotowywane miesiące wcześniej, mrożone, a potem tylko podgrzewane.

Lotnisko Chopina: ceny pod lupą
To nie pierwszy raz, gdy pasażerowie skarżą się na ceny jedzenia na warszawskim lotnisku.

Władze portu tłumaczą, że nie mają wpływu na politykę cenową najemców, ale zapowiadają wprowadzenie konkurencji.
Na razie jednak kawa i kanapka potrafią kosztować ponad 40 zł, a jakość, jak pokazuje przypadek Potockiej, pozostawia wiele do życzenia.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze