Choroba nie była dla niej wrogiem, a częścią życia. Ale Małgorzata Braunek nie poddała się do końca

Małgorzata Braunek, jedna z najbardziej znanych i cenionych polskich aktorek, odeszła 23 czerwca 2014 roku w wieku 67 lat, pokonana przez raka jajnika – chorobę, która z biegiem czasu stała się najtrudniejszym wyzwaniem jej życia. Jej życie i kariera były wielowymiarowe: od filmowych i teatralnych ról aż po głębokie zaangażowanie duchowe. Jednak to właśnie jej zmagania z nowotworem oraz głos najbliższych – szczególnie córki – pozostają jednym z najbardziej poruszających rozdziałów tej historii.

4 minut czytania
Małgorzata Braunek/akpa.pl
Powrót na niezalezna.pl

Diagnoza padła w 2013 roku. Początkowo wiadomo było, że czas i możliwości są ograniczone, a pierwsze prognozy dawały krótkie miesiące życia. To wówczas rozpoczęła się nierówna walka z chorobą, którą Małgorzata prowadziła z niezwykłą godnością i spokojem. Choć niektóre media opisywały jej chorobę jako „walkę”, sama aktorka często przedstawiała ją raczej jako proces adaptacji i współdziałania z własnym ciałem – nie przeciwko niemu.

Hakiel uderza w Cichopek. „Przez to wszystko zacząłem pić” – mocne wyznanie tancerza
Marcin Hakiel (42 l.) znów wraca do bolesnych wspomnień z czasów rozpadu małżeństwa z Katarzyną Cichopek (43 l.). W najnowszej rozmowie tancerz przyznał, że emocje i stres związane z kryzysem w związku doprowadziły go do sięgania po alkohol.

Jednak brutalna rzeczywistość chemioterapii i medycyny konwencjonalnej szybko dała o sobie znać. Jak wspominała jej córka, Orina Krajewska, polska opieka zdrowotna nie zawsze dawała rodzinie poczucie bezpieczeństwa i pełnej informacji.

„Po pierwszej chemii zostaliśmy oddelegowani do domu w zasadzie bez żadnej informacji. Mama usłyszała: ‘Do zobaczenia za trzy tygodnie, kuruj się teraz’. I tyle. Pacjent powinien wiedzieć jak najwięcej o konsekwencjach chemii. Chemia jest trucizną. Uderza nie tylko w raka, ale też w cały organizm

– mówiła Orina w wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”.

Poprzednik uderza w Żurka! „Powinien przeprosić za wjazd na pasy”
Gorący polityczny zgrzyt po incydencie z nagrania „Dużego w Maluchu”. Były minister sprawiedliwości Adam Bodnar ostro skomentował zachowanie Waldemara Żurka, który podczas nagrania popularnego programu miał wjechać na przejście dla pieszych, gdy znajdowała się na nim kobieta. Nagranie obiegło sieć, a sprawa błyskawicznie stała się polityczną amunicją.

Rodzina Braunek nie poddawała się jednak łatwo. Gdy leczenie w Polsce wyczerpało swoje możliwości, bliscy zaczęli szukać alternatyw za granicą. „W Polsce skończyły się możliwości. Sprawdzaliśmy kliniki w Chinach, RPA. Ostatecznie wybraliśmy Niemcy. Klinika … była najbliżej, a mama nie miała już siły na długą podróż…” – wspominała Orina Krajewska. Choroba jednak postępowała szybciej, niż wszyscy mogli przypuszczać, i działania ratunkowe w efekcie nie powstrzymały jej rozwoju.

To, co wyróżniało Małgorzatę Braunek w jej ostatnich miesiącach, to nie tyle spektakularne medialne relacje, ile sposób, w jaki godziła się z własnym losem. Dla niej choroba nie była wrogiem, którego trzeba „pokonać” za wszelką cenę, ale częścią życia, którą trzeba zrozumieć i zaakceptować z pokorą. Opinia jej przyjaciół i współpracowników podkreślała, że mimo postępu choroby, aktorka starała się nie rezygnować z codziennych radości, kontaktów z bliskimi i pracy twórczej nawet wtedy, gdy siły były coraz słabsze.

Po śmierci Małgorzaty Braunek jej córka postanowiła kontynuować walkę nie tylko w sensie osobistym, ale i społecznym. Orina zaangażowała się w działania na rzecz poprawy opieki nad chorymi onkologicznie w Polsce, kierując fundacją imienia matki, która ma wspierać kobiety dotknięte podobnymi doświadczeniami. Jak sama mówi: „Jej testament mi nie ciąży. … Ona zawsze będzie źródłem działań…” – to słowa, które oddają sens jej determinacji, by pamięć o matce przynosiła realne zmiany.

Bizancjum po warszawsku. Tyle pieniędzy w błoto…
Najwyższa Izba Kontroli zakończyła kontrolę budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i nie zostawiła na ratuszu suchej nitki. Za rządów Platformy Obywatelskiej inwestycja, która miała być wizytówką stolicy, zamieniła się w pokaz niegospodarności. Kontrola NIK ujawniła skalę błędów, opóźnień i kosztów, które rosły latami, a wszystko w stolicy, która dysponuje budżetem większym niż kilka województw razem wziętych.

Historia Małgorzaty Braunek to nie tylko opowieść o chorobie. To przede wszystkim historia kobiety, która mierzyła się z cierpieniem z odwagą i świadomością, że nawet w obliczu trudnej diagnozy można zachować godność, świadomość i miłość wobec bliskich. Inspiruje nie tylko jej filmowy dorobek, ale również postawa wobec życia i śmierci – głęboka, refleksyjna i pełna człowieczeństwa.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze