Tata nie wrócił. Ale jego chłopcy przyszli
28 sierpnia 2025 roku Polska straciła jednego z najlepszych pilotów w swojej historii. Major Maciej „Slab” Krakowian zginął podczas lotu treningowego przed Air Show Radom 2025. Miał 37 lat, żonę Magdę i dwóch synów bliźniaków.

Niecały rok później, 12 czerwca 2026 roku, na ceremonii przyjęcia myśliwców F-35 do polskich Sił Zbrojnych pojawiła się kapitan Magdalena Boryc-Krakowian, żołnierz Wojska Polskiego, wdowa po „Slabie”. Przyszła z synami, ubranymi w kombinezony lotnicze.

„Małych żołnierzy, ale dumnych ze swojego taty”
Kapitan Boryc-Krakowian, mama chłopców, stanęła przy polskich F-35 jako druga matka chrzestna samolotów. Wspólnie z Pauliną Kosiniak-Kamysz wypowiedziała słowa: „Nadajemy ci imię Husarz”. Jednak tego dnia jedno zdjęcie mówiło głośniej niż wszystkie polityczne komentarze razem wzięte: dwaj mali chłopcy w mundurach, patrząc na myśliwce, które ich tata znał na pamięć.

Kontrowersje wokół ceremonii
Uroczystość w Łasku nie była wolna od napięć. Wybór matki chrzestnej F-35 wzbudził polityczne emocje, ponieważ dotychczasową tradycją było powierzanie tej roli Pierwszej Damie. F-16 „Jastrząb” ochrzciła w 2006 roku Maria Kaczyńska, samoloty szkolno-bojowe M-346 „Bielik” — Agata Kornhauser-Duda. Tym razem rolę tę otrzymała Paulina Kosiniak-Kamysz, druga żona ministra obrony. MON tłumaczy, że wyboru dokonali sami lotnicy. Opozycja ma wątpliwości.

Tradycja mówi jasno: to rola dla Pierwszej Damy
Wojskowa ceremonia chrztu samolotów to nie jest formalność, lecz symboliczny akt wpisania maszyny w poczet strażników nieba Rzeczypospolitej. I przez lata rola „matki chrzestnej” przypadała najważniejszym kobietom w państwie.
Tradycja usankcjonowana wieloletnią praktyką i logiką: skoro prezydent jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, jego małżonka naturalnie staje się matką chrzestną najważniejszych zbrojnych nabytkach państwa. Tym razem tradycja została złamana.

„Lotnicy wybrali” — czy aby na pewno?
Ministerstwo Obrony Narodowej ma gotową odpowiedź na pytanie o kontrowersje. Według oficjalnej wersji przedstawionej przez konferansjera podczas uroczystości, to „lotnicy wybrali na matkę chrzestną Paulinę Kosiniak-Kamysz”. MON dodaje, że decyzja zapadła po konsultacjach z przedstawicielami wojska. Pytanie, którzy konkretnie lotnicy?

Opozycja i komentatorzy nie dają za wygraną.
Poseł Mariusz Błaszczak, który jako minister obrony podpisywał kontrakt na te samoloty, napisał wprost, że:
„Tradycją i standardem było, że matką chrzestną nowych samolotów zostaje Pierwsza Dama. Tak było w przypadku F-16 i Bielików. Minister Kosiniak-Kamysz złamał tę tradycję”.
I dorzucił:
„Ten sam Kosiniak-Kamysz, który chciał rezygnować z zakupu F-35”.
Inni politycy zauważają, że „ta decyzja broniłaby się, gdyby pierwszą matką chrzestną była Marta Nawrocka” — żona obecnego prezydenta. Bez tego Kosiniak-Kamysz, zdaniem krytyków, naraził się „na śmieszność i krytykę. Na własną prośbę”.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze