Synowie „Slaba” w mundurach na płycie lotniska. Najbardziej wzruszający moment ceremonii F-35

Wśród wielkich przemówień, politycznych przepychanek i historycznych uścisków dłoni jedno ujęcie zatrzymało serca Polaków: dwaj mali chłopcy w miniaturowych mundurach Wojska Polskiego, stojący obok mamy na płycie lotniska w Łasku. To synowie majora Macieja „Slaba” Krakowiana, pilota, który zginął w sierpniu zeszłego roku. W piątek byli tam zamiast niego.

3 minut czytania
Synowie „Slaba” w mundurach na płycie lotniska. Najbardziej wzruszający moment ceremonii F-35
Powrót na niezalezna.pl

Tata nie wrócił. Ale jego chłopcy przyszli

28 sierpnia 2025 roku Polska straciła jednego z najlepszych pilotów w swojej historii. Major Maciej „Slab” Krakowian zginął podczas lotu treningowego przed Air Show Radom 2025. Miał 37 lat, żonę Magdę i dwóch synów bliźniaków.

Miłość ponad chmurami. Tragiczna śmierć pilota F-16 i poruszające słowa żony
28 sierpnia 2025 roku, podczas ćwiczeń przed pokazami AirSHOW w Radomiu, doszło do katastrofy samolotu F-16. Zginął major Maciej „Slab” Krakowian — jeden z najbardziej doświadczonych i cenionych pilotów w Polsce.

Niecały rok później, 12 czerwca 2026 roku, na ceremonii przyjęcia myśliwców F-35 do polskich Sił Zbrojnych pojawiła się kapitan Magdalena Boryc-Krakowian, żołnierz Wojska Polskiego, wdowa po „Slabie”. Przyszła z synami, ubranymi w kombinezony lotnicze.

„Małych żołnierzy, ale dumnych ze swojego taty”

Kapitan Boryc-Krakowian, mama chłopców, stanęła przy polskich F-35 jako druga matka chrzestna samolotów. Wspólnie z Pauliną Kosiniak-Kamysz wypowiedziała słowa: „Nadajemy ci imię Husarz”. Jednak tego dnia jedno zdjęcie mówiło głośniej niż wszystkie polityczne komentarze razem wzięte: dwaj mali chłopcy w mundurach, patrząc na myśliwce, które ich tata znał na pamięć.

Kontrowersje wokół ceremonii

Uroczystość w Łasku nie była wolna od napięć. Wybór matki chrzestnej F-35 wzbudził polityczne emocje, ponieważ dotychczasową tradycją było powierzanie tej roli Pierwszej Damie. F-16 „Jastrząb” ochrzciła w 2006 roku Maria Kaczyńska, samoloty szkolno-bojowe M-346 „Bielik” — Agata Kornhauser-Duda. Tym razem rolę tę otrzymała Paulina Kosiniak-Kamysz, druga żona ministra obrony. MON tłumaczy, że wyboru dokonali sami lotnicy. Opozycja ma wątpliwości.

Tygrys i “matka chrzestna” F-35. To wystąpienie Pauliny Kosiniak-Kamysz przeszło do historii [WIDEO]
To był jeden z najgłośniejszych momentów kampanii prezydenckiej 2020 roku. Podczas konwencji w Jasionce żona Władysława Kosiniaka-Kamysza, Paulina Kosiniak-Kamysz, kończąc swoje wystąpienie, zaprosiła męża na scenę słowami: „Chodź tygrysie, scena jest twoja”. Dziś okazuje się, że zostanie ona “matką chrzestną” samolotu F-35. Tego samolotu, z którego zakupu “tygrys” chciał rezygnować.

Tradycja mówi jasno: to rola dla Pierwszej Damy

Wojskowa ceremonia chrztu samolotów to nie jest formalność, lecz symboliczny akt wpisania maszyny w poczet strażników nieba Rzeczypospolitej. I przez lata rola „matki chrzestnej” przypadała najważniejszym kobietom w państwie.

Tradycja usankcjonowana wieloletnią praktyką i logiką: skoro prezydent jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, jego małżonka naturalnie staje się matką chrzestną najważniejszych zbrojnych nabytkach państwa. Tym razem tradycja została złamana.  

„Lotnicy wybrali” — czy aby na pewno?

Ministerstwo Obrony Narodowej ma gotową odpowiedź na pytanie o kontrowersje. Według oficjalnej wersji przedstawionej przez konferansjera podczas uroczystości, to „lotnicy wybrali na matkę chrzestną Paulinę Kosiniak-Kamysz”. MON dodaje, że decyzja zapadła po konsultacjach z przedstawicielami wojska. Pytanie, którzy konkretnie lotnicy?

Opozycja i komentatorzy nie dają za wygraną.

Poseł Mariusz Błaszczak, który jako minister obrony podpisywał kontrakt na te samoloty, napisał wprost, że:

„Tradycją i standardem było, że matką chrzestną nowych samolotów zostaje Pierwsza Dama. Tak było w przypadku F-16 i Bielików. Minister Kosiniak-Kamysz złamał tę tradycję”.

I dorzucił:

„Ten sam Kosiniak-Kamysz, który chciał rezygnować z zakupu F-35”.

Inni politycy zauważają, że „ta decyzja broniłaby się, gdyby pierwszą matką chrzestną była Marta Nawrocka” — żona obecnego prezydenta. Bez tego Kosiniak-Kamysz, zdaniem krytyków, naraził się „na śmieszność i krytykę. Na własną prośbę”.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze