Droga Skolima do sukcesu nie była oczywista. Zanim stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wykonawców muzyki rozrywkowej, próbował swoich sił jako aktor, pojawiając się epizodycznie w serialach takich jak Na Wspólnej, Klan czy Barwy szczęścia.
Prawdziwy przełom przyszedł jednak wraz z muzyką. Chwytliwe utwory, intensywne koncertowanie i wyczucie trendów szybko przełożyły się na ogromną popularność. Dziś jego kalendarz wypełniają występy, a liczby w serwisach streamingowych mówią same za siebie.

Naturalnym krokiem okazało się więc pójście o krok dalej. Skolim zaczął inwestować w biznesy, które – jak widać – nie są jedynie dodatkiem do kariery, ale jej ważnym filarem. Stacje benzynowe, linia odzieżowa, gadżety… lista rośnie, ale to nie one okazały się najbardziej dochodowe.
„Największe pieniądze pochodzą z perfum. Temperatura, Palermo, Bebecita i to jest chyba taki największy hit”
– zdradził w rozmowie z Plejadą.

Ten kierunek najwyraźniej okazał się strzałem w punkt, bo artysta postanowił pójść jeszcze dalej. Tym razem sięga po segment, który z pozoru nie ma wiele wspólnego ze sceną – kosmetyki samochodowe.
Nowy projekt brzmi jak kolejny etap w budowaniu własnego uniwersum marki. Jak czytamy na jego stronie:
„Linia kosmetyków samochodowych stworzona z myślą o skuteczności, wygodzie i dopracowanym efekcie końcowym. Zaawansowane formuły zapewniają wysoką wydajność działania i realne rezultaty już od pierwszego użycia. Produkty zostały zaprojektowane tak, aby maksymalnie uprościć proces pielęgnacji”.

Brzmi bardziej jak komunikat dużej firmy niż spontaniczny pomysł artysty. I może właśnie w tym tkwi sedno – Skolim coraz wyraźniej wychodzi poza ramy jednego zawodu.
Scena pozostaje jego naturalnym środowiskiem, ale biznes zaczyna grać równie głośno. A jeśli dotychczasowe projekty są jakąkolwiek wskazówką, to dopiero początek tej historii.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze