Do zdarzenia doszło 13 sierpnia. W pewnym momencie występu Skolim ruszył w stronę publiczności i spadł na schody znajdujące się między sceną a widownią. Po wszystkim trafił do kliniki ortopedycznej w Szczecinie. Lekarze założyli mu gips, a wokalista musiał zacząć poruszać się o kulach. Jak sam później informował, doszło m.in. do uszkodzenia więzozrostu oraz skręcenia stawu skokowego.

Artysta długo miał nadzieję, że mimo urazu uda mu się pojawić w Mrągowie. Ostatecznie ból okazał się zbyt duży, a Skolim nie chciał wychodzić na scenę w stanie, który uniemożliwiłby mu przygotowanie show na odpowiednim poziomie. Decyzję o odwołaniu występu przekazał fanom w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
„Chciałem przekazać wiadomość, że niestety nie czuję się na siłach, żeby zagrać dla Państwa takie telewizyjne show, o jakim marzyłem, ze względu na mój stan zdrowia”
— wyjaśnił wokalista.

Jednocześnie podziękował publiczności i zapewnił, że jeszcze wróci do Mrągowa. Na koniec zwrócił się do fanów słowami: „Pozdrawiam gorąco i proszę o wybaczenie”.
Dla fanów oznacza to jedno — na jego koncert trzeba będzie jeszcze poczekać. Sam Skolim zapewnia jednak, że nie zamierza rezygnować ze sceny. Teraz najważniejsze są leczenie i rehabilitacja, a dopiero później powrót do intensywnego koncertowania.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze