Rządowi likwidatorzy dostali parasol ochronny. To kpina z prawa?!

Zamiast surowej kary, bezkarność i parasol ochronny. Prokuratura odmówiła śledztwa w sprawie skandalicznej likwidacji Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Zawiadomienie składała KRRiT, alarmując o bezprawnych działaniach i łamaniu konstytucji. Śledczy uznali jednak, że wszystko odbyło się "w granicach prawa". Czy to ostateczny dowód na to, że rządowi nominaci na Woronicza mogą robić, co im się podoba bez konsekwencji?

3 minut czytania
Rządowi likwidatorzy dostali parasol ochronny. To kpina z prawa?!
Siedziba TVP w likwidacji | fot. Gazeta Polska
← Powrót na niezalezna.pl
Rządowi likwidatorzy dostali parasol ochronny. To kpina z prawa?!

Zamiecione pod dywan

Kiedy w kwietniu Agnieszka Glapiak z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji składała zawiadomienie do prokuratury, wielu liczyło na elementarną sprawiedliwość. Chodziło o dokładne zbadanie, czy narzuceni z góry likwidatorzy w TVP i Polskim Radiu faktycznie wykonują swoje obowiązki, czy cała ta operacja to tylko polityczna farsa i celowe utrzymywanie "stanu pozornego" za publiczne pieniądze. KRRiT wprost alarmowała o możliwym bezprawnym uderzeniu w konstytucyjny porządek państwa.

Ta kwota rozwścieczy Polaków. Kolejny kosmiczny przelew do TVP
Szokujące kulisy finansowania państwowej telewizji. W ostatnich tygodniach konto TVP w likwidacji znów pękło w szwach od publicznych pieniędzy. Z kieszeni podatników powędrowały tam potężne dotacje na rzekomą realizację misji. Ten deszcz gotówki spadł na Woronicza dokładnie w momencie, gdy setki współpracowników skarżyło się na wstrzymanie wypłat.

Jak poinformował branżowy portal "Press", śledczy z Warszawy właśnie wyrzucili tę potężną aferę do kosza! Prokuratura Okręgowa oficjalnie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie stanu likwidacji mediów publicznych. To oznacza, że nad działaczami, którzy w skandalicznych okolicznościach przejmowali telewizję, rozpostarto szczelny parasol ochronny, blokując drogę do pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności.

Absurdalne tłumaczenia

Jak prokuratura próbuje wytłumaczyć tę bulwersującą decyzję, która ratuje skórę ludziom władzy? Według doniesień opublikowanych przez serwis "Press", rzecznik warszawskich śledczych Piotr Antoni Skiba bez skrępowania oświadczył, że radykalne decyzje ministra kultury o rozwiązaniu państwowych spółek w pełni "mieściły się w granicach prawa".

Mało tego, śledczy zrzucili winę na samą KRRiT, twierdząc, że zawiadomienie było... źle sformułowane pod kątem prawnym i opierało się na błędnej interpretacji przepisów. Dla tysięcy zbulwersowanych widzów, którzy na własne oczy widzieli, w jakim stylu wyłączano sygnał telewizyjny i demolowano publiczne media, takie tłumaczenia to zwykła kpina. Z najnowszego orzeczenia wynika, że wprowadzanie chaosu w państwowych spółkach po prostu uchodzi dziś całkowicie na sucho!

Kolejne 180 MILIONÓW z naszych kieszeni leci do TVP! Ludziom nie płacą, a rząd pompuje rzekę forsy
To się po prostu w głowie nie mieści. Podczas gdy Polacy zaciskają pasa, z budżetu państwa znowu szerokim strumieniem płyną setki milionów do telewizyjnego worka bez dna! Wystarczył zaledwie jeden dzień, by w resorcie kultury zapadła decyzja o przelaniu Telewizji Polskiej astronomicznych 180 milionów złotych. A w samej spółce? Totalny paraliż i wstyd. Współpracownicy znowu nie dostają pensji na czas i muszą czekać na kroplówkę od rządu.

To jeszcze nie koniec

Regulator nie zamierza jednak milczeć i pozwalać na takie traktowanie. W poniedziałek 19 października KRRiT zapowiedziała stanowczo, że nie składa broni w walce z politycznym bezprawiem. Zapadła decyzja o skierowaniu do sądu oficjalnego zażalenia na to skandaliczne postanowienie prokuratury. Wszystko wskazuje na to, że wielka awantura o wpływy na Woronicza i odpowiedzialność karną likwidatorów dopiero wkracza w decydującą, sądową fazę.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze