Zamiecione pod dywan
Kiedy w kwietniu Agnieszka Glapiak z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji składała zawiadomienie do prokuratury, wielu liczyło na elementarną sprawiedliwość. Chodziło o dokładne zbadanie, czy narzuceni z góry likwidatorzy w TVP i Polskim Radiu faktycznie wykonują swoje obowiązki, czy cała ta operacja to tylko polityczna farsa i celowe utrzymywanie "stanu pozornego" za publiczne pieniądze. KRRiT wprost alarmowała o możliwym bezprawnym uderzeniu w konstytucyjny porządek państwa.

Jak poinformował branżowy portal "Press", śledczy z Warszawy właśnie wyrzucili tę potężną aferę do kosza! Prokuratura Okręgowa oficjalnie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie stanu likwidacji mediów publicznych. To oznacza, że nad działaczami, którzy w skandalicznych okolicznościach przejmowali telewizję, rozpostarto szczelny parasol ochronny, blokując drogę do pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności.
Absurdalne tłumaczenia
Jak prokuratura próbuje wytłumaczyć tę bulwersującą decyzję, która ratuje skórę ludziom władzy? Według doniesień opublikowanych przez serwis "Press", rzecznik warszawskich śledczych Piotr Antoni Skiba bez skrępowania oświadczył, że radykalne decyzje ministra kultury o rozwiązaniu państwowych spółek w pełni "mieściły się w granicach prawa".
Mało tego, śledczy zrzucili winę na samą KRRiT, twierdząc, że zawiadomienie było... źle sformułowane pod kątem prawnym i opierało się na błędnej interpretacji przepisów. Dla tysięcy zbulwersowanych widzów, którzy na własne oczy widzieli, w jakim stylu wyłączano sygnał telewizyjny i demolowano publiczne media, takie tłumaczenia to zwykła kpina. Z najnowszego orzeczenia wynika, że wprowadzanie chaosu w państwowych spółkach po prostu uchodzi dziś całkowicie na sucho!

To jeszcze nie koniec
Regulator nie zamierza jednak milczeć i pozwalać na takie traktowanie. W poniedziałek 19 października KRRiT zapowiedziała stanowczo, że nie składa broni w walce z politycznym bezprawiem. Zapadła decyzja o skierowaniu do sądu oficjalnego zażalenia na to skandaliczne postanowienie prokuratury. Wszystko wskazuje na to, że wielka awantura o wpływy na Woronicza i odpowiedzialność karną likwidatorów dopiero wkracza w decydującą, sądową fazę.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze