Ramówka TVP w likwidacji się kurczy. „Koło Fortuny” podzieli los „Familiady”?

Jeszcze niedawno wracały z rozmachem, dziś znikają szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. W Telewizji Polskiej w likwidacji mnożą się decyzje, które trudno uznać za przypadek. „Koło Fortuny” znika z anteny wcześniej, a widzowie zaczynają zadawać niewygodne pytania o kondycję całej stacji.

4 minut czytania
Ramówka TVP w likwidacji się kurczy. „Koło Fortuny” podzieli los „Familiady”?
← Powrót na niezalezna.pl
Ramówka TVP w likwidacji się kurczy. „Koło Fortuny” podzieli los „Familiady”?

„Koło Fortuny” przez dekady było jednym z tych programów, które w ramówce TVP trwały mimo zmieniających się trendów, władz i gustów publiczności. Emitowany z przerwami od lat 90., przechodził różne etapy — od złotej ery, przez momenty zapomnienia, aż po kolejne próby reaktywacji.

W ostatnich latach format znów złapał wiatr w żagle. Najpierw za sprawą Rafała Brzozowskiego i Norbiego, później już w nowej odsłonie, z Błażejem Stencelem i Agnieszką Dziekan. Widzowie zdążyli przyzwyczaić się do tej wersji, a stacja — przynajmniej na pierwszy rzut oka — postawiła na stabilizację. I właśnie wtedy pojawił się zgrzyt.

Iga Świątek wywołała poruszenie w sieci. Uwagę internautów przykuł jeden szczegół
Zdjęcia z pobytu Igi Świątek w Madrycie miały być zwykłą relacją z chwili oddechu między meczami. Zamiast tego wywołały lawinę komentarzy — i to nie tylko ze względu na sportowe emocje czy turystyczne kadry. Uwagę internautów przykuł detal, który łatwo przeoczyć: zegarek na jej nadgarstku.

Choć jeszcze w lutym nie było pewności, czy program wróci na antenę, szybko potwierdzono nowy sezon, który wystartował na początku marca. Tempo było obiecujące, emisja regularna — od poniedziałku do piątku i w weekendy. Wszystko wyglądało jak dobrze znany, bezpieczny schemat. Do czasu.

Jak poinformowały Wirtualne Media, emisja nowych odcinków zakończy się już 30 kwietnia. To wyraźnie wcześniej niż w poprzednim sezonie, który trwał niemal do drugiej połowy maja. Różnica kilkunastu dni w telewizyjnej ramówce to nie detal — to sygnał.

Ed Sheeran nieświadomie dołączył do akcji Łatwogang. Muzyk już nagrał z Polakiem piosenkę
Zakończona już rekordowa zbiórka Łatwoganga obiegła media na całym świecie. W czasie trwania streamu celebryci symbolicznie golili głowy na łyso, by wesprzeć w ten sposób dzieci chorujące na raka. Akcja zbiegła się w czasie z ogoleniem głowy przez znanego muzyka Eda Sheerana, który w przeszłości nagrał piosenkę po polsku z Łatwogangiem. Pod zdjęciem artysty pojawiło się mnóstwo komentarzy Polaków, którzy zwracają uwagę, że Sheeran przez przypadek wsparł zbiórkę na fundację Cancer Fighters.

Oficjalnie nie podano powodów skrócenia serii. Nie wiadomo, czy chodzi o budżet, oglądalność, czy zmianę strategii. Faktem jest, że widzowie dostali mniej odcinków, niż mogli się spodziewać.

Program nie znika całkowicie — w jego miejsce pojawią się powtórki. Nowe odcinki wrócą dopiero jesienią, a nagrania do kolejnej serii mają ruszyć w połowie sierpnia i potrwać kilka miesięcy. To jednak bardziej obietnica na przyszłość niż odpowiedź na obecne wątpliwości. Bo „Koło Fortuny” nie jest tu wyjątkiem.

Kabaret OT.TO z piosenką o zbiórce Łatwoganga. Internauci podzieleni
Kabaret OT.TO zainspirowany działaniem youtubera Łatwoganga napisał piosenkę o jego rekordowej zbiórce. “W małej kawalerce takie wielkie serce, i dla dzieci z rakiem ćwierć miliarda z hakiem” - śpiewa kabaret. Internauci mają jednak zastrzeżenia do wydźwięku piosenki.

Podobny scenariusz dotyczy także „Familiady”. Teleturniej prowadzony przez Karola Strasburgera również zmierza ku przerwie — ostatnie odcinki przed wakacjami mają zostać wyemitowane 17 maja. Choć w tym przypadku sezon potrwa nieco dłużej, mechanizm wydaje się znajomy: stopniowe wygaszanie emocji, zanim widz zdąży się nimi naprawdę nacieszyć.

W oficjalnych komunikatach dominuje optymizm i zachęty do oglądania „końcówki sezonu”. W praktyce jednak coraz wyraźniej widać, że ramówka neo-TVP zaczyna się kurczyć w miejscach, które jeszcze niedawno uchodziły za jej filary.

Za kamerą i przed obiektywem: duet Delągów w świecie filmu
Paweł Deląg przez lata przyzwyczaił widzów do swojej obecności na ekranie — charyzmatyczny, wyrazisty, konsekwentnie budujący międzynarodową karierę. Dziś jednak jego historia nabiera nowego wymiaru, bo tuż obok niego, choć nie w świetle reflektorów, działa jego syn – Paweł Deląg Jr, który wybrał filmową ścieżkę… po drugiej stronie kamery.

I choć pojedyncze decyzje można tłumaczyć sezonowością, to ich nagromadzenie zaczyna tworzyć inną narrację — mniej komfortową dla stacji.

Telewizja, która przez lata opierała się na sprawdzonych formatach, dziś zdaje się testować cierpliwość widzów. A ci, jak wiadomo, potrafią szybko zmienić przyzwyczajenia — zwłaszcza gdy ulubione programy znikają szybciej, niż zdążą się na dobre rozkręcić.

Była blisko, ale to nie był jej moment. Szemplińska: „Szykujemy wielką niespodziankę”
To nie jest debiut, tylko powrót z pamięcią i ambicją. Alicja Szemplińska wylatuje do Wiednia po trzeciej próbie wejścia do eurowizyjnej gry – już bez złudzeń, za to z doświadczeniem i nową muzyczną tożsamością. Za nią pre-party w Europie, przed nią scena, która potrafi zmienić wszystko.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze