Celebryta w roli wyroczni od Trybunału
To miał być poważny program o jednym z największych sporów ustrojowych ostatnich lat. Kiedy na antenie TVP Info poruszono temat Trybunału Konstytucyjnego, widzowie oczekiwali wypowiedzi prawników, politologów lub chociaż trzeźwo myślących publicystów. Tymczasem do roli „eksperta” zaproszono Artura Barcisia.
Aktor, który najwyraźniej uwierzył, że zjadł wszystkie rozumy, postanowił zdiagnozować polskie społeczeństwo. Jak to zrobił? Odwołał się do najwyższego autorytetu, jaki przyszedł mu do głowy - samego siebie i swojej roli Arkadiusza Czerepacha z "Rancza".
"Genialna diagnoza" z telenoweli
Gwiazdor z pełną powagą ogłosił na wizji, że scenarzyści "Rancza" dawno już przewidzieli obecny kryzys polityczny. Zamiast merytoryki, telewidzowie dostali absurdalny wywód o... Grekach i Bułgarach.

Twórcy "Rancza" przewidzieli, bo jest w jednym z odcinków taka genialna scena, w której Czerepach tłumaczy, stawia diagnozę, jak wygląda Polska
- perorował zachwycony sobą Barciś.
Aktor zaczął przed kamerami kiwać głową, tłumacząc, że w Polsce ruch w górę i w dół oznacza zgodę, podczas gdy w Bułgarii zaprzeczenie.
Według niego dokładnie tak samo wyglądają dzisiejsze spory ustrojowe w kraju.
Te dwie nacje się po prostu nie dogadają w żaden sposób i mamy tego przykład. To właśnie tak wygląda, że są dwie Polski
– stwierdził z dumą odkrywcy. Porównanie poważnego kryzysu państwowego do sitcomowego żartu to dla wielu widzów zwykła żenada i dowód na to, jak bardzo celebryci potrafią odlecieć.
Aktor uderza w zwykłych ludzi: "Mają to w nosie"
Jakby tego było mało, zadowolony ze swoich serialowych mądrości Barciś postanowił jeszcze na koniec zrugać tę część społeczeństwa, która nie żyje polityczną wojną polsko-polską. Wymachując palcem, aktor uznał za stosowne pouczyć rodaków, zarzucając im ignorancję.
Do tego wszystkiego jeszcze, i to jest genialność tego scenariusza, to jest tylko połowa. Bo druga połowa ma to w nosie i generalnie ich to w ogóle nie interesuje
- skwitował Barciś.
Wygląda na to, że znany aktor tak bardzo zżył się ze swoją telewizyjną postacią, że zapomniał, iż prawdziwe życie to nie plan zdjęciowy we wsi Wilkowyje. Może czas zostawić diagnozowanie państwa ekspertom, zamiast opowiadać w telewizji informacyjnej czerstwe żarty z serialu?

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze