Robert Makłowicz nie nakarmi Polaków
Dla wielbicieli dobrego smaku to wręcz najgorszy z możliwych scenariuszy. Wielu fanów Roberta Makłowicza od lat po cichu liczyło, że legendarny kulinarny guru w końcu otworzy własny lokal, w którym będzie można skosztować potraw z jego słynnych przepisów.
Jeśli wy również mieliście taką nadzieję, ts przygotujcie się na bolesne zderzenie z rzeczywistością.
Gwiazdor, goszcząc niedawno w Studiu PAP, postanowił raz na zawsze uciąć narastające spekulacje. W szczerym wywiadzie przed mikrofonem wprost przyznał, że perspektywa otwarcia autorskiej restauracji jest mu kompletnie obca i zwyczajnie nierealna.
"Najgłupszy pomysł, jaki można mieć"
Dlaczego król polskiej telewizji kulinarnej tak bardzo broni się przed własnym biznesem? Odpowiedź kryje się w literaturze i jego niespokojnym, podróżniczym duchu. Makłowicz przyznał, że oczy na mroczną stronę gastronomii otworzyła mu lektura francuskiego pisarza, Georgesa Simenona.

Jest taka minipowieść Simenona, autora komisarza Maigreta, w której zresztą sam Maigret nie występuje, gdzie jest opisane od świtu do nocy życie restauratora. Ja to przeczytałem dość wcześnie i pomyślałem sobie: »To jest najgłupszy pomysł, jaki można mieć«. Jak się chce naprawdę prowadzić restaurację, to trzeba tam być cały czas, a ja lubię być wszędzie
- wyjaśnił bez ogródek.
Prowadzenie lokalu wymagałoby od niego uwiązania w jednym miejscu, doglądania interesu od świtu do nocy i nieustannej kontroli jakości. Dla człowieka, którego naturalnym środowiskiem są nieustanne rozjazdy, byłby to złoty klatka.
Wcale nie jest kucharzem!
To jednak nie koniec rewelacji, które mogą wprawić w osłupienie. Makłowicz z rozbrajającą szczerością stwierdził, że... w ogóle nie uważa się za kucharza i wolałby, aby go tak nie tytułowano.
Słynne mieszanie w garnkach przed kamerą było dla niego zawsze tylko telewizyjnym pretekstem i apetycznym wstępem do prawdziwej rozmowy. O kulturze, odwiedzanych miejscach i lokalnych mieszkańcach.
Kuchnia to moje hobby
- skwitował, definitywnie zamykając temat własnego lokalu. Fanom pozostaje więc oblizywać się przed ekranami telewizorów.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze