Słowiański liryzm i geniusz jazzu
Znalazły się na niej piosenki cudem odnalezione niedawno w archiwach Polskiego Radia. 8 utworów, które nigdy wcześniej nie zostały wydane na krążku. Tytuł albumu „Zakochana we śnie” wybrała sama pani Irena, w nawiązaniu do tytułu jednej z piosenek, którą skomponował nieżyjący już genialny muzyk i legenda jazzu Jan Ptaszyn Wróblewski.

To on też wraz z innymi muzykami jazzowymi towarzyszy Irenie Santor w nagraniach. Liryczny, słowiański wokal artystki w połączeniu z jazzową warstwą instrumentalną i mistrzowskim wykonaniem musi robić wrażenie nie tylko na fanach popu.
Współpracę z Ptaszynem i jego wspaniałymi wirtuozami i wspominam ze wzruszeniem i dumą! Ileż ja się od nich nauczyłam! Jakież to było inne! Niezwykłość naszych okołojazzowych piosenek polegała m.in. na tym, że nikt nie wymagał ode mnie, żebym śpiewała jazz. Oni grali po swojemu, a ja śpiewałam w moim stylu i jakoś to wszystko się ze sobą ładnie splotło
– opowiada Irena Santor.
Piosenki odnalezione po pół wieku
Na płycie prócz Jana Ptaszyna Wróblewskiego są i inne wybitne nazwiska kompozytorów, jak Andrzej Korzyński, Jerzy Wasowski czy autorów tekstów: m.in. Agnieszka Osiecka, Andrzej Tylczyński.

Irena Santor piosenki nagrała dla Polskiego Radia w pierwszej połowie lat 70. W tamtych czasach artystka nagrywała tak dużo utworów, że Polskie Nagrania nie nadążały z wypuszczaniem kolejnych krążków jednej tylko artystki. I te ambitniejsze utwory przeplatane jazzem utknęły w czeluściach archiwów. I czekały ponad pół wieku, by ujrzeć światło dzienne. „Zakochana w śnie” to pierwszy od 2014 roku album Ireny Santor z nowymi piosenkami.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze