Dla tysięcy osób Wilanów od zawsze był miejscem, do którego można wejść bez biletu, przejść się po dziedzińcu, zrobić zdjęcia i dopiero później, jeśli ktoś chciał, kupić bilet do pałacu lub ogrodów. Dlatego reakcje internautów były natychmiastowe i pełne zdziwienia.
„Ten dziedziniec odkąd pamiętam był zawsze bezpłatny”
— piszą mieszkańcy

Pod postami o „wielkim otwarciu” pojawiły się setki komentarzy. Wiele z nich brzmiało jak wspólne, zbiorowe deja vu.
Jedna z użytkowniczek napisała:
„Ten dziedziniec odkąd pamiętam był zawsze bezpłatny i był pięknie zadbany. Dobrze, że jest powrót do tej tradycji!”
Inna dodała:
„Tak było. Odkąd sięgam pamięcią. Kto i kiedy zamknął bramę dla publiczności?”
To pytanie przewija się w dziesiątkach komentarzy — bo nikt nie pamięta momentu, w którym bramy faktycznie przestały być otwarte.

„Kilka lat temu wstęp był bezpłatny, a teraz robią z tego wydarzenie”
W komentarzach pojawia się też nuta ironii.
Jeden z użytkowników napisał:
„Kilka lat temu wstęp był bezpłatny, a teraz wydarzenie na miarę tego nierządu.”
Inny skomentował:
„Hmmm, czyli wróciliśmy do stanu, który panował zawsze, a na kilka ostatnich lat ktoś wspaniałomyślnie ten dziedziniec zamknął…”
A pod spodem kolejna odpowiedź:
„Najlepiej rozwiązywać problemy, które samemu się stworzyło.”
To dokładnie oddaje nastroje: ludzie nie rozumieją, kiedy i dlaczego coś, co było normą przez lata, nagle stało się „przywracane”.

Skąd to zamieszanie? Bo dziedziniec faktycznie był otwarty — przez większość lat
Dziedziniec Pałacu w Wilanowie był przez lata ogólnodostępny. Można było wejść bez biletu, bez kontroli, bez bramek. Dopiero wejście do pałacu i ogrodów wymagało opłaty
Zmiana przyszła dopiero w ostatnich latach — po cichu, bez większego rozgłosu. Brama zaczęła być zamykana, a dziedziniec traktowano jak część płatnej strefy.
Wielu mieszkańców nawet tego nie zauważyło.

Afera Circoloco i dymisja dyrektora — to był punkt zwrotny
Wszystko wybuchło po głośnej imprezie techno Circoloco, która odbyła się na dziedzińcu na początku maja 2026 roku. Po wydarzeniu odwołano wieloletniego dyrektora, a nowy p.o. dyrektora, Piotr Górajec — ogłosił, że dziedziniec znów będzie darmowy.
I to właśnie to „znów” jest kluczowe.
Bo dla wielu osób to nie nowość, tylko powrót do czegoś, co pamiętają sprzed lat.
Dziedziniec Pałacu w Wilanowie był przez lata darmowy, potem przez kilka ostatnich lat zamknięty, a teraz — po aferze i zmianie dyrekcji — znów jest otwarty.
Dlatego w sieci pojawiło się tyle komentarzy zdziwionych mieszkańców, którzy pamiętają Wilanów takim, jakim był kiedyś: otwartym, dostępnym i bez biletów.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze