Mariannie Schreiber grożą zabójstwem. Wstrząsające zdjęcie z Wołynia z jej twarzą i jej córki

Marianna Schreiber ujawniła szokujący mejl, jaki miała otrzymać. Celebrytka ujawniła, że otrzymała wiadomość z pogróżkami, w którym nieznany nadawca grozi jej śmiercią. Do wiadomości dołączono również przerobione zdjęcie ofiar rzezi wołyńskiej, w które wklejono twarz Schreiber. „Zobaczcie, jakiego dostałam maila! Obywatel Ukrainy grozi mi zabójstwem i wychwala UPA. Jutro idę na policję” — napisała, publikując screen wiadomości.

2 minut czytania
Powrót na niezalezna.pl

Według jej relacji, w mailu znalazły się brutalne, wulgarne treści oraz grafika przedstawiająca zamordowaną rodzinę z Wołynia, jedno z najbardziej symbolicznych i bolesnych zdjęć w polskiej pamięci historycznej. Nadawca miał wkleić w miejsce twarzy… twarz Marianny Schreiber oraz jej córki, sugerując, że taki los je czeka.

Jolanta Kwaśniewska wróciła do tragedii rodziny ojca na Wołyniu. Podała szokujące szczegóły
W programie „Rozmowy (nie)wygodne” Mariusza Szczygła w TVP Info była pierwsza dama po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o ojcu, który pochodził z Wołynia, stracił tam najbliższych i do końca życia nosił w sobie ciężar tego, co widział i przeżył.

Celebrytka nie ukrywała wstrząsu.

„To jest przekroczona granica. To nie jest hejt, to jest groźba śmierci”

— podkreśliła.

Schreiber zapowiedziała, że sprawę zgłosi policji, a screeny wiadomości już trafiły do jej prawników.

Ukraińcy zabili legendarnego suma z Gocławia. Wrzucili go żywcem do bagażnika
Prawie dwumetrowy sum, który przez ponad 20 lat był królem jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu, padł ofiarą kłusownictwa w środku okresu ochronnego. Zwierzę żywcem wrzucono do bagażnika i wywieziono. 57-letni Ukrainiec został już zatrzymany przez policję.

Choć Marianna Schreiber wielokrotnie wywoływała kontrowersje — od ostrych wypowiedzi politycznych po medialne konflikty, to jednak tym razem sytuacja jest zupełnie innego kalibru. Groźby karalne, zwłaszcza te połączone z wykorzystaniem historycznych zdjęć ofiar, to sprawa, którą służby traktują bardzo poważnie.

Na ten moment nie ma jeszcze oficjalnego stanowiska policji ani potwierdzenia, czy nadawca wiadomości został zidentyfikowany.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze