W jednej ze scen pojawia się Kate Moss. Modelka stoi przed lustrem, w klubowej toalecie i wykonuje gest przypominający wciągnięcie kreski. Oczywiście nie dosłownie, ale na tyle sugestywnie, że scena ta wywołała serie komentarzy i skojarzeń z pewnym skandalem, który miał miejsce wiele lat temu. To nie jest przypadek.
Madonna: “He’s a DJ, hide the cocaine…”
— . (@HausOfSlayyyter) June 8, 2026
then Kate Moss appears ☠️☠️☠️
I’m sorry @Madonna you will always be legendary for that 🪩 #ConfessionsFilm pic.twitter.com/cyZc8cVSJU
Kate Moss od lat próbuje odciąć się od przydomka „Cocaine Kate”, który ciągnie się za nią od 2005 roku, kiedy media opisywały jej problemy z narkotykami.
A teraz Madonna wrzuca ją do świata, który wygląda jak wizualna metafora tamtych czasów. W komentarzach pojawiają się słowa: „To prowokacja dla samej prowokacji”.

Madonna znów w centrum skandalu. 67‑latka nie zamierza się uspokajać
The Sun przypomniał niedawno, że Madonna od lat lubi przekraczać granice, choćby wtedy, gdy symulowała akt sek*ualny w publicznej toalecie podczas jednego z występów.Teraz wraca do podobnej estetyki: dusznej, cielesnej, niepokojącej.

W nowym klipie kamera sunie po ciałach tancerzy, światła migają jak w klubie o czwartej nad ranem, a Madonna porusza się tak, jakby wciąż miała w sobie tę samą energię, którą szokowała świat w latach 90. To nie jest powrót nostalgiczny.

Madonna dokładnie wie, co robi
Zestawienie Kate Moss, czyli kobiety, której narkotykowa przeszłość była kiedyś na pierwszych stronach gazet, z klubową, odurzoną estetyką nowego klipu to ruch, który nie mógł przejść bez echa.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze