Od kilku dni media żyją doniesieniami o ponownym rozstaniu Sandry Kubickiej i Aleksandra Milwiw-Barona. Para, która jeszcze niedawno próbowała ratować swoje małżeństwo, znów znalazła się w centrum plotek i spekulacji. Tym razem temat wydaje się poważniejszy niż wcześniejsze kryzysy, bo – jak nieoficjalnie się mówi – do sądu miał trafić kolejny pozew rozwodowy.

Historia Kubickiej i Barona od początku była intensywna. Ślub wiosną 2024 roku, narodziny syna Leonarda zaledwie miesiąc później, a następnie szybkie zderzenie z codziennością. Gdy w marcu 2025 roku modelka ogłosiła rozstanie, ujawniła przy okazji, że pozew rozwodowy złożyła już kilka miesięcy wcześniej. Choć zapowiadano definitywny koniec, niedługo potem pojawiły się sygnały, że para znów próbuje się dogadać.
Ten etap również nie trwał długo. W tle pojawił się dramatyczny wątek poronienia, o którym Kubicka poinformowała w poruszających okolicznościach. Niedługo później relacja ponownie zaczęła się rozpadać, a ostatnie dni przyniosły kolejną falę doniesień o rozstaniu.

Sandra Kubicka w sieci podkreśla, że sprawy rodzinne chce zachować dla siebie. Baron z kolei zapewniał, że „wszyscy są szczęśliwi”, apelując, by nie doszukiwać się sensacji. Tymczasem influencerka pokazała w mediach społecznościowych nowe mieszkanie, do którego się przeprowadziła, tłumacząc spokojnie, że nadal jest współwłaścicielką domu i skupia się na urządzaniu przestrzeni dla siebie i syna.

W cieniu tych wydarzeń głos zabrała była partnerka Barona – Kasia Nast. Jej komentarz był krótki, ale wymowny. Nast jasno zaznaczyła, że nie zamierza wypowiadać się na temat cudzego małżeństwa, bo nie jest to jej życie ani jej historia. Dodała też, że nie utrzymuje kontaktu z muzykiem, ponieważ Sandra Kubicka nie życzyła sobie takiej relacji – i ona ten wybór uszanowała.
Trzymam się z dala od różnego rodzaju plotek. Dopóki ktoś nie usiądzie naprzeciw mnie i nie powie 'wiesz co, nie układa mi się w małżeństwie’, to jak ja mogę się wypowiadać na ten temat? To nie jest moje życie i moje małżeństwo (...) Nie utrzymuję kontaktu z Baronem ponieważ Sandra sobie tego nie życzyła. Jako kobieta, która pracuje z kobietami chciałam to uszanować
– mówiła.
W tej historii coraz mniej jest romantycznych gestów, a coraz więcej ostrożnych komunikatów i niedopowiedzeń. Jak widzimy, saga Kubicka–Baron wciąż się nie kończy i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo będzie jednym z głośniejszych tematów polskiego show-biznesu.










Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze